Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
PLK
A A A Drukuj Kanały RSS

Liga Zamknięta rozwiązaniem problemów PLK?

2009/05/21 13:11
Liga Zamknięta rozwiązaniem problemów PLK?
Igor Griszczuk
Mariusz Mazurczak/asseco.prokom.pl

Poziom Polskiej Ligi Koszykówki nie zmierza w odpowiednim kierunku.

Poziom Polskiej Ligi Koszykówki nie zmierza w odpowiednim kierunku. Nie widać zdolnej polskiej młodzieży, która mogłaby z powodzeniem zająć miejsce zasłużonych gwiazd. Brak spektakularnych sukcesów polskich zespołów w rozgrywkach europejskich. Duże problemy ze znalezieniem sponsorów strategicznych dla prezesów, co doprowadza do problemów finansowych nawet kluby z górnej części tabeli. Coraz gorszy stan techniczny hal, w których rozgrywane są spotkania PLK. Czy PLK jest w stanie odbić się od dna, do którego naszej lidze jest coraz bliżej?


Polską koszykówkę nękają problemy zarówno natury sportowej, jak i organizacyjnej.23 letni koszykarze, urodzeni w naszym kraju, w większości przypadków nie są w stanie samodzielnie wywalczyć mocnej pozycji w zespole i z nadzieją spoglądają w stronę działaczy PLK. Ci wcielają się w rolę dobrego wujka i nakazują trenerom wpuszczenie zawodników z rocznika 86' na parkiet w drugiej kwarcie spotkania. Młodym zawodnikom nie sprzyja również presja wyniku, ciążąca na trenerach, którzy boją się zaufać juniorom, gdy w grę wchodzi zwycięstwo w ważnym meczu. Swoją szansę dostają oni dopiero, gdy okazuje się, że w klubowa kasa świeci pustkami. Takiej sytuacji nie trzeba daleko szukać, wystarczy zajrzeć do oddalonego o niewiele ponad 200 km od Trójmiasta, Kołobrzegu. „Czarodzieje z wydm” byli jedną z rewelacji tegorocznych rozgrywek(zajęli 3 miejsce w sezonie zasadniczym oraz zdobyli Puchar Polski). Jednak świetną pracę trenera Sebastiana Machowskiego zniweczyły problemy finansowe. Przed spotkaniami ćwierćfinałowymi Play-off, z powodu niewypłacanych na czas pensji, Kołobrzeg opuściło trzech ważnych zawodników (Brandon Crone, Drew Naymick i Julien Mills). Kotwica mimo ambitnej walki poległa z niżej rozstawioną ekipą Energi Czarnych Słupsk 3-1, a kibice mogą się tylko zastanawiać, jak dalej potoczyłby się ten sezon, gdyby pieniędzy starczyło do końca. Zdarza się, że prezesi klubów, chcąc utrzymać klub w ekstraklasie, zatrudniają zawodników ponad swoje możliwości finansowe, co doprowadza do podobnych zdarzeń, jak te w Kołobrzegu. Często nie są w stanie znaleźć sponsorów, którzy zapewniliby drużynie rozwój lub chociaż spokojny byt. Z brakiem takiego zastrzyku finansowego zmagać się musiała właśnie Kotwica Kołobrzeg, w podobnej sytuacji jest AZS Koszalin, a najbardziej zasłużony dla polskiej koszykówki klub, Śląsk Wrocław, zmusiło to do wycofania się z rozgrywek! Często wiele do życzenia pozostawiają również areny zmagań koszykarzy. Przy okazji spotkań fazy Pre-Playoff w słupskiej hali Gryfia posłuszeństwa odmówiły tablice mierzące czas 24 sekund, co skutkowało ponad godzinnym opóźnieniem rozpoczęcia spotkania oraz niezadowoleniem zgromadzonych na trybunach kibiców. Hala Gwardii w Koszalinie fatalnemu stanowi technicznemu oraz niekorzystnemu wrażeniu wizualnemu zawdzięcza rozpowszechniony już chyba wśród kibiców w całej Polsce pseudonim „Kurnik”. Paradoksalnie na największych i najnowocześniejszych obiektach sportowych swoich spotkań nie rozgrywają drużyny z PLK. Jako przykład może posłużyć Bydgoszcz i Hala Łuczniczka, Wrocław i Hala Ludowa, czy nowowybudowany obiekt w Grudziądzu. Po zestawieniu mankamentów PLK ukazuje się nam tragiczny obraz polskiej koszykówki. Jednym z pomysłów na rozwój jest zmiana charakteru rozgrywek ligowych w Polsce, czyli stworzenie tzw. „ligi zamkniętej”.


Idea budzi wiele kontrowersji i spotyka się ze skrajnymi ocenami, ponieważ wprowadzenie jej w życie wiązałoby się z zupełnie nową i nieznaną do tej pory organizacją rozgrywek ligowych. Żadna z drużyn nie musiałaby się martwić o utrzymanie w lidze, ponieważ zapewniałoby jej to spełnienie odpowiednich wymogów zarówno finansowych, jak i organizacyjnych. Aby móc walczyć o mistrzostwo Polski w najwyższej klasie rozgrywkowej, należałoby mieć budżet na odpowiednim poziomie czy spełniającą ustalone wcześniej wymogi halę. To oczywiście przykładowe wymogi, które z biegiem lat powinny być zaostrzane, aby zmusić kluby do rozwoju ekonomicznego, ponieważ bez tego trudno o sukces sportowy i wysoki poziom rozgrywek. Każda drużyna, spełniająca jasno określone wymagania, mogłaby mieć prawo występowania w ekstraklasie koszykarzy, natomiast klub niespełniający wymagań byłby relegowany. Stabilność i pewny byt w lidze stałby się na pewno ważnym argumentem dla prezesów klubów w rozmowach z potencjalnymi sponsorami, którzy zapewne chętniej udzielą finansowego wsparcia zespołowi niezagrożonemu spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej. Takie rozwiązanie byłoby absolutną nowością w naszym kraju, dlatego ma ono wielu sceptyków. Głównym argumentem sprzeciwiającym się „lidze zamkniętej” jest brak sportowej walki o awans do ekstraklasy oraz utrzymanie w lidze. Trudno się z tym nie zgodzić, jednak ostatnimi czasy drużyna, która dostała się do PLK, odstawała od reszty stawki, będąc przy tym chłopcem do bicia. Kończyło się to spadkiem z ligi, a po roku kolejnym awansem. Zespół, któremu powinęła się noga i spadł, a ma to szczęście, że stoi za nim sponsor bądź miasto, kupuje tzw. „dziką kartę”. Może się wydawać, że nasza liga, czy się to komuś podoba, czy nie, zmierza do tego, aby stać się „ligą zamkniętą”. Należy się zastanowić, czy warto pozwolić jej dryfować samodzielnie w tym kierunku, czy może lepiej nadać temu ruchowi odpowiedni tor. Takie rozwiązanie z powodzeniem zastosowano w rosyjskiej Superlidze, która obecnie uznawana jest za jedną z najlepszych lig w Europie, a jej drużyny odnoszą sukcesy w europejskich pucharach.


Polskiej Lidze Koszykówki na pewno przydałyby się odświeżające naszą koszykówkę zmiany. Kibice narzekają na obniżający się poziom, a spotkania pokazywane są w stacji telewizyjnej, nie nadawanej w większości polskich domów. Ciekawa i godna pochwały jest innowacja w sposobie rozgrywania półfinałów Play-off (seria do 4 zwycięstw; mecze co drugi dzień, na przemian jeden półfinał z drugim), ale ze zmianami powinniśmy pójść zdecydowanie dalej. Może właśnie „liga zamknięta” jest antidotum na problemy naszej ekstraklasy?

 

Źródło: Bartek Hurec
Wyświetleń: 689
Puchar Polski: Faza grupowa rozlosowana Następny »

bartek-hurec Dodał/a: bartek-hurec
Napisał/a 65 artykułów
Aktualna ocena: 0
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
radek-skrzetuski
radek-skrzetuski [179/49546] 2009/05/21 13:36
Już od roku mówiłem o tym aby stworzyć prawdziwą zawodowa ligę
Zgłoś naruszenie
Ocena: 4.2

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
1.0537 -
Firma w holdingu PMPG