Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

Numer 33

2009/03/31 21:04
Numer 33
Miami Heat
Sport24.pl/ Radek Skrzetuski

Mourning został pierwszym zawodnikiem w historii Heat, którego koszulka zawisła pod kopułą hali American Airlines Arena. Dotychczas, w swojej ponad dwudziestoletniej historii, Heat zastrzegli tylko numer 23, by uhonorować Michaela Jordana.

Dopiero Mourning był ich pierwszą wielką gwiazdą. Dołączył on do drużyny z Miami w roku 1995, kiedy na jego wytransferowanie zdecydowali się Hornets. Spędził na Florydzie ponad 10 lat i w tym czasie był twarzą zespołu. Dlatego, to właśnie jako zawodnika Heat wszyscy go zapamiętaliśmy. Mourningowi niestety nie udało się poprowadzić drużyny z Miami do tytułu, gdy był ich pierwszoplanową postacią. Najbliższy tego był w roku 1997. Wtedy jednak w finale wschodu Heat zmierzyli się z Bulls i odpadli z rywalizacji już po pięciu meczach. Wymarzone mistrzostwo udało mu się zdobyć dopiero w 2006. W tym czasie nie był już podstawowym zawodnikiem, ale wschodząc z ławki miał duży udział w ostatecznym sukcesie Heat w pojedynku z Mavs.

W całej swojej karierze Mourning wystąpił w 593 spotkaniach w barwach Heat. W historii tego klubu żaden inny zawodnik nie rozegrał więcej meczów. Na liście najlepszych strzelców drużyny z Miami dopiero niedawno wyprzedził go Wade, dlatego Zo zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 9459 punktów. Jest natomiast liderem Heat pod względem zbiórek, mając ich 4807. Jednak znakiem rozpoznawczym centra Heat była przede wszystkim gra w defensywie. Pokazują to statystyki bloków. Grając w Miami, Zo zablokował aż 1625 rzutów rywali. Dla porównania, drugi na liście najlepiej blokujących, Ron Seikaly, ma ich ponad tysiąc mniej. Do tego, będąc zawodnikiem Heat, Mourning był dwukrotne wybierany najlepszym obrońcą sezonu (1999 i 2000). Poza tym, pięciokrotnie wybierano go do All-Star Game, właśnie jako reprezentanta zespół z Florydy.

Kibice w Miami uwielbiali Mourninga przede wszystkim za jego serce do gry. W każdym meczu grał na pełnych obrotach i walczył na całym parkiecie. Poza tym, mimo że miał problemy z nerkami i w konsekwencji musiał przejść transplantację, nie podał się i ciężko pracował, by wrócić na parkiet i dokonał tego.

Te wszystkie elementy pokazują jak ważną był on postacią w Miami. Przez lata był ich największą gwiazdą, dlatego zastrzeżenie jego numeru było oczywiste i nastąpiło bardzo szybko. Oficjalnie o zakończeniu swojej kariery Mourning poinformował pod koniec stycznia tego roku, a już miesiąc później władze klubu zadecydowały o jego uhonorowaniu. Dla porównania, Kings jutro zastrzegą numer 12 Vlade Divaca, który karierę zakończył w 2005.

Adam Szczepański (czwarta-kwarta.com)


Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 342
PLKK: Liron Cohen jednak we Włoszech Następny »

darek-cieslak Dodał/a: darek-cieslak
Napisał/a 2818 artykułów
Aktualna ocena: 0
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2010   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.6264 -
Firma w holdingu PMPG