Belgijska klęska Czarnych

Czarni Słupsk
sport24.pl
W swoim trzecim meczu w pucharze EuroChallenge, Energa Czarni Słupsk została kompletnie rozbita w Liege, przez miejscowy zespół Belgacom. Spotkanie, w którym „amerykański” skład gospodarzy od początku do końca kontrolował grę, zakończyło się wynikiem 89:64.
Czarni przyjechali do Belgii znacznie osłabieni, gdyż kontuzji dłoni w ostatnim ligowym meczu w Koszalinie doznał Marcin Sroka. Dodatkowo na zbiórkę przed wyjazdem nie przybył Rolando Howell. Na formę psychiczną zespołu z pewnością zbyt pozytywnie nie wpłynęła też propozycja pracy, jaką trener Gaspar Okorn otrzymał od Unionu Olimpji Lublana, występującej w Eurolidze.
Rozkojarzenie to było widać zwłaszcza w 1. kwarcie, w której Belgacom rozgromił Czarnych 25:12. Rozmiary prowadzenia mogły być jeszcze większe, gdyż na 3 minuty przed końcem gospodarze prowadzili aż 23:6. Warty odnotowania jest fakt, że oba zespoły popełniły w tej kwarcie po 5 strat.
2. kwarta zaczęła się od 7 punktów z rzędu dla Czarnych. Po czasie wziętym przez trenera Belgacomu, jego drużyna znów zaczęła grać na swoim wysokim poziomie i odpowiedziała Czarnym także 7 punktami. Do końca tej części gry trwała wymiana kosz za kosz i przewaga gości utrzymywała się w granicach 9-15 punktów. Na przerwę zespoły schodziły przy prowadzeniu Belgacomu 48:35.
W 3 części gry Czarni kompletnie nie radzili sobie w obronie, przez co gospodarze szybko odskoczyli na 18 punktów. Dodatkowo goście razili niecelnymi rzutami z obwodu i trener Okorn zareagował biorąc czas. Niewiele to pomogło, gdyż Czarni wciąż rzucali bez opamiętania za 3 i oprócz jednego rzutu Jay’a Straighta, były to próby nieudane. Jakby tego było mało za 5 faul boisko musiał opuścić Paweł Leończyk i przewaga Belgacomu po 3. kwarcie wynosiła już 23 punkty.
W ostatniej części spotkania gospodarze wciąż powiększali przewagę nad nieporadnie grającymi gośćmi, a gdy ukształtowała się ona na poziomie ok. 25-29 punktów trener Okorn wpuścił do gry młodych Polaków – Marcina Dutkiewicza, Łukasza Ratajczaka i Pawła Malesę. Pierwszy z nich popisał się nawet 2 trafionymi rzutami zza lini 6,25. Nie zmieniło to jednak fatalnego wrażenia, jakie Czarni pozostawili po sobie w tym meczu, który przegrali ostatecznie 89:64.
Oprócz wspomnianego Dutkiewicza w drużynie gości wyróżnił się zdobywca 14 punktów Mateo Kedzo oraz Jack Ingram, który zaliczył double-double, czyli po 10 „oczek” i zbiórek. Natomiast 5 najlepszych Amerykanów z Belgacomu zagrało na wyrównanym wysokim poziomie. Najwyżej z nich punktował już tradycyjnie Christopher Hill – zdobywca 18 punktów.
Belgacom Liege – Energa Czarni Słupsk 89:64 (25:12, 23:23, 21:11, 20:18)
Belgacom: Hill 18, Cage 15, Wilson 15, Owens 14, Thomas 13, Fields 5, Poole 4, Troisfontaines 3, Collete 2
Czarni: Kedzo 14, Ingram 10, Bakić 8, Cesnauskis 8, Bennet 7, Leończyk 6, Dutkiewicz 6, Straight 5, Malesa 0, Ratajczak 0
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 1774










Blipnij








