Katerina Zohnova: Staram się sledzić każdy mecz Wisły

Katerina Zohnova
Natalia Wątroba
Katerina Zohnova, była zawodniczka Wisły w sezonie 2009/2010 opowiada nam o swoich wspomnieniach z Krakowa i planach w bieżącym sezonie z USO Mondeville.
Stanisław Jagocki: Jak wspominasz okres spędzony w Krakowie i grę w barwach Wisły Kraków?
Katerina Zohnova: Czas, który spędziłam w Wiśle był świetny i godny zapamiętania, nie tylko ze względu na koszykówkę i osiągnięcia w niej, a przez to jakie osoby poznałam właśnie w tym okresie czasu. Z wieloma zawodniczkami i ludźmi związanymi z klubem utrzymuję kontakt do dnia dzisiejszego. Od kibiców, dla których grałam dostałam mojego psa "Majka". Był to najlepszey prezent w moim życiu, co sprawia, że będę go zawsze pamiętać. W końcu przebywam z "nim" na co dzień. Zawsze lubię spotkać się z ludźmi z Krakowa, takie spotkanie miało miejsce podczas przedsezonowego turnieju w Trutnovie. Staram się sledzić każdy mecz Wisły i trzymać kciuki za moje przyjaciółki.
Stanisław Jagocki: Obecnie grasz w USO Mondeville. Jak oceniasz organizacje i poziom klubu?
Katerina Zohnova: Klub, w którym gram obecnie jest bardzo dobrze zorganizowany. Wszystkie decyzje są podejmowane po wielokrotnych rozmowach. Wszystko to sprawia, że ja i moje koleżanki z zespołu musimy się skupić tylko i wyłącznie na grze w koszykówkę, a przecież to jest najważniejsze.
Stanisław Jagocki: Co chcesz osiągnąć ze swoim obecnym klubem?
Katerina Zohnova: Cel jaki został postawiony przed rozpoczęciem sezonu jest jasny. Musimy dojść do play-off, a następnie znaleźć się w czwórce najlepszych zespołów Francji. Potem spróbujemy zawalczyć o medale. Sezon jest długi i wyczerpujący, ale chcemy pokazać, że jesteśmy mocne i zrealizować cele postawione przed początkiem rozgrywek. Jeszcze wszystko przed nami!
.jpg)
Popularna Katka spędziła w Krakowie jeden sezon.
Stanisław Jagocki: Jak oceniasz ligę francuską? Czy jest lepsza od polskiej?
Katerina Zohnova: Myślę, że liga francuska jest mocniejsza. W naszej lidze gra 14 drużyn, z czego w tym samym czasie 3 zespoły w elitarnej Eurolidze, a 5 w EuroCup.
Stanisław Jagocki: Który klub w swojej karierze wspominasz najlepiej i dlaczego?
Katerina Zohnova: Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. Nigdy w karierze nie miałam większych problemów z moimi pracodawcami. Mimo to uważam, że gra w Wiśle i właśnie we Francji była i jest najlepszym okresem w mojej karierze.
.jpg)
W Krakowie nie obyło się bez kontuzji. Zohnova w ligowym meczu nadwyrężyła sobie staw skokowy.
Stanisław Jagocki: Jak długo zamierzasz jeszcze grać w koszykówkę?
Katerina Zohnova: Jeszcze nie wiem. Przebieg mojej kariery niewątpliwie zależy od mojej dyspozycji w danym okresie. Muszę omijać kontuzję, bo to najważniejsza rzecz. W przyszłości chcę założyć rodzinę. Czas pokażę, jak przebiegać będzie moja kariera.
Stanisław Jagocki: Wrócisz kiedyś do Polski. Może do Wisły?
Katerina Zohnova: Dlaczego nie? Czuję, że Polska to moj drugi dom. Umiem trochę mówić po polsku, a to sprawia, że życie w tym kraju jest łatwiejsze. Zawsze będę wspominać polskie jedzenie, które uważam za najepsze <śmiech>.
Stanisław Jagocki: Ostatnie pytanie, co jest Twoim największym koszykarskim marzeniem?
Katerina Zohnova: Nie mam jakiegoś specjalnego marzenia w koszykówce. Staram się jak najlepiej wykonywać moją pracę, jednocześnie cieszyć się z każdej chwili z nią spędzonej. Mam nadzieję, że moje możliwości będą rosły i wkrótce "narodzi się" moje koszykarskie marzenie.
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 1030










Blipnij








