Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
I liga: podsumowanie 20. kolejki
2012/01/31 10:36

PZKosz
Sport24.pl
Start Gdynia bez problemów pokonał zamykającą tabelę ekipę Sudetów. Sokół Łańcut obronił pozycję lidera wygrywając z siedleckim SKK. Kolejną porażkę po dogrywce zanotowali koszykarze Polskiego Cukru Toruń. Niepokonany na własnym parkiecie wciąż jest Znicz Pruszków. Zwycięstwa na swoim koncie zapisały także drużyny z Dąbrowy Górniczej, Radomia i Stargardu Szczecińskiego.
Start Gdynia - Sudety Jelenia Góra 82 :59 (21:6, 21:19, 20:20, 20:14)
Gdyński klub bez kłopotów wygrał z ostatnią drużyną I ligi. Wynik ustalony został już w pierwszej kwarcie, która zakończyła się 21:6. Sudety bardzo łatwo traciły piłkę i nie potrafiły celnie trafić do kosza Startu. W kolejnej ćwiartce podopieczni Pawła Turkiewicza powiększyli przewagę do 20 „oczek”. Gościom z Dolnego Śląska ciężko było złapać swój rytm. Przed zejściem do szatni wynik wynosił 42:25. Po przerwie mimo ambitnej gry jeleniogórzan, gdynianie utrzymali prowadzenie. Start pokonał Sudety Jelenia Góra 82:59. Koszykarze Ireneusza Taraszkiewicza w całych zawodach trafili tylko 3 z 19 rzutów zza linii 6,75m.
Start: Malczyk 17, Kostrzewski 17, Nowakowski 12, Andrzejewski 9, Wojdyła 6, Śmigielski 5, Szpyrka 5, Lisewski 5, Krauze 3, Mordzak 2, Kraśniewski 1, Młynarski 0.
Sudety: Niesobski 16, Prostak 12, Sterenga 11, Hajnsz 9, Balcerzak 4, Kijanowski 3, Józefowicz 2, Wilusz 2, Minciel 0.
Gdyński klub bez kłopotów wygrał z ostatnią drużyną I ligi. Wynik ustalony został już w pierwszej kwarcie, która zakończyła się 21:6. Sudety bardzo łatwo traciły piłkę i nie potrafiły celnie trafić do kosza Startu. W kolejnej ćwiartce podopieczni Pawła Turkiewicza powiększyli przewagę do 20 „oczek”. Gościom z Dolnego Śląska ciężko było złapać swój rytm. Przed zejściem do szatni wynik wynosił 42:25. Po przerwie mimo ambitnej gry jeleniogórzan, gdynianie utrzymali prowadzenie. Start pokonał Sudety Jelenia Góra 82:59. Koszykarze Ireneusza Taraszkiewicza w całych zawodach trafili tylko 3 z 19 rzutów zza linii 6,75m.
Start: Malczyk 17, Kostrzewski 17, Nowakowski 12, Andrzejewski 9, Wojdyła 6, Śmigielski 5, Szpyrka 5, Lisewski 5, Krauze 3, Mordzak 2, Kraśniewski 1, Młynarski 0.
Sudety: Niesobski 16, Prostak 12, Sterenga 11, Hajnsz 9, Balcerzak 4, Kijanowski 3, Józefowicz 2, Wilusz 2, Minciel 0.
Polski Cukier SIDEn Toruń - AZS WSGK Kutno 80 :85 (21:19, 20:18, 16:14, 12:18, d. 11:16)
Siódmej porażki z rzędu doznali koszykarze Polskiego Cukru SIDEn. Była to kolejna przegrana torunian po dogrywce. Pierwsze dwie kwarty minimalnie należały do gospodarzy. Dzięki celnemu rzutowi za 3 na równo z końcową syreną Przemysława Lewandowskiego, miejscowi schodzili do szatni z czteropunktową przewagą. Po przerwie obie drużyny grały dość nerwowo. Po pięciu minutach od powrotu na parkiet, zespoły dopisały tylko po dwa punkty na swoje konta. Celne trafienia Łukasza Żytki ciągle dawały prowadzenie Polskiemu Cukrowi 57:51. Ostatnią ćwiartkę także lepiej rozpoczęli koszykarze Grzegorza Sowińskiego, osiągając najwyższą w całym meczu 11-punktową przewagę. Wówczas do głosu doszli „Akademicy”, którzy z każdą minutą, zwłaszcza dzięki rzutom Perki i Glabasa, zmniejszali straty. Krzysztof Jakóbczyk trafiając na osiem sekund przed końcem spotkania doprowadził do remisu.
Torunianie mieli jeszcze szansę na zwycięstwo, ale w ostatnich sekundach Żytko nie trafił do kosza. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Początkowo lepsi byli gospodarze, ale trafienia Perki z dystansu i celne wolne Bręka dały upragnione prowadzenie gościom. PC SIDEnowi udało się zbliżyć tylko na jeden punkt. O wyniku spotkania zadecydowały rzuty wolne, które dały wygraną kutnianom.Polski Cukier SIDEn: Lewandowski 17, Jarecki 15, Żytka 14, Gliszczyński 9, Kobus 8, Kwiatkowski 8, Przybyszewski 5, Plebanek 4, Witos 0.
AZS Kutno: Perka 21, Marciniak 15, Glabas 14, Jakóbczyk 13, Bręk 11, Kalinowski 5, 4, Małecki 2, Linowski 0, Deja 0, Grzesiński 0.
AZS Kutno: Perka 21, Marciniak 15, Glabas 14, Jakóbczyk 13, Bręk 11, Kalinowski 5, 4, Małecki 2, Linowski 0, Deja 0, Grzesiński 0.
Sokół Łańcut - SKK Siedlce 67:63 (24:16, 20:17, 10:13, 13:17)
Pierwsze minuty spotkania zdecydowanie należały do zawodników Sokoła. Nie do zatrzymania był Wilczek. W głównej mierze dzięki jego grze gospodarze prowadzili po pierwszej kwarcie 24:16. Druga ćwiartka to także popis łańcucian. Prowadzili nawet 42:26.Wtedy Ratajczak i Czerwonka zniwelowali część start. Na przerwę koszykarze schodzili przy stanie 44:33. Po powrocie z szatni lepiej na parkiecie spisywali się zawodnicy SKK. Goście zaczęli kontrolować przebieg spotkania. Doprowadzili nawet do wyniku 62:60. Wtedy w ekipie gospodarzy przebudził się Piotr Hałas. Dzięki punktom tego zawodnika, a także Fortuny i Pisarczyka gospodarze wygrali 67:63.
Pierwsze minuty spotkania zdecydowanie należały do zawodników Sokoła. Nie do zatrzymania był Wilczek. W głównej mierze dzięki jego grze gospodarze prowadzili po pierwszej kwarcie 24:16. Druga ćwiartka to także popis łańcucian. Prowadzili nawet 42:26.Wtedy Ratajczak i Czerwonka zniwelowali część start. Na przerwę koszykarze schodzili przy stanie 44:33. Po powrocie z szatni lepiej na parkiecie spisywali się zawodnicy SKK. Goście zaczęli kontrolować przebieg spotkania. Doprowadzili nawet do wyniku 62:60. Wtedy w ekipie gospodarzy przebudził się Piotr Hałas. Dzięki punktom tego zawodnika, a także Fortuny i Pisarczyka gospodarze wygrali 67:63.
Sokół: Wilczek 19, Szurlej 9, Hałas 8, Pisarczyk 7, Chromicz 7, Bogdanowicz 6, Fortuna 6, Klima 5, Balawender 0.
SKK: Czerwonka 15, Ratajczak 13, Sulima 10, Kowalczuk 10, Przybylski 9, Basiński 6, Czyż 0, Holnicki - Szulc 0.
Sportino Inowrocław - Spójnia Stargard Szczeciński 67 :78 (18:17, 15:22, 21:16, 13:23)
W pierwszej odsłonie meczu na parkiecie drużyny toczyły wyrównany bój. Gospodarze odskoczyli nawet na 4 punkty Spójni. Minimalnie lepsi w tej kwarcie byli koszykarz Sportino. Kolejną partię lepiej rozpoczęli goście. Stargardzianie zdobyli 8 punktów z rzędu. Kolejne minuty należały do inowrocławian, którzy odrobili starty i wyszli na prowadzenie 31:29. Mimo chwilowo dobrej gry miejscowej ekipy, Parzych i Kalinowski sprawili, że do przerwy to Spójnia wygrywała 6 „oczkami”. Po powrocie z szatni goście dalej budowali różnicę punktową, która wynosiła już 9 pkt. Gospodarze skorzystali z przestoju ekipy z Stargardu
Szczecińskiego. „Trójka” Kukiełki doprowadziła do remisu po 46. Do końca tej części oba kluby grały niemal punkt za punkt. Trzecia kwarta zakończyła się 54:55. Ostatnie 10 minut lepiej zagrali koszykarze Tadeusza Aleksandrowicza. Sportino było bardzo nieskuteczne. Spotkanie zakończyło się 67:78.
Szczecińskiego. „Trójka” Kukiełki doprowadziła do remisu po 46. Do końca tej części oba kluby grały niemal punkt za punkt. Trzecia kwarta zakończyła się 54:55. Ostatnie 10 minut lepiej zagrali koszykarze Tadeusza Aleksandrowicza. Sportino było bardzo nieskuteczne. Spotkanie zakończyło się 67:78.
Sportino: Kukiełka 21, Han 11, Zabłocki 10, Cywiński 6, Strzelecki 6, Adamczewski 5, Wierzbicki 4, Jankowiak 2, Ustarbowski 2, Rychłowski 0.
Spójnia: Parzych 16, Kalinowski 13, Pabian 12, Ochońko 10, Stępień 9, Bodych 9, Wojdyr 7, Dylik 2, Soczewski 0, Grudziński 0.
Spójnia: Parzych 16, Kalinowski 13, Pabian 12, Ochońko 10, Stępień 9, Bodych 9, Wojdyr 7, Dylik 2, Soczewski 0, Grudziński 0.
MKS Start Lublin - Rosa Radom 66:79 (18:21, 14:24, 20:20, 14:14)
Rosa bardzo szybko przeszła do budowania przewagi nad MKS-em. Po niecałych 6 minutach od rozpoczęcia gospodarze tracili już 9 pkt. Przewag trochę zaczęła topnieć i ostatecznie wyniosła 3 „oczka. Druga kwarta należała już do zawodników z Radomia. Start często tracił piłkę, popełniał dużo fauli i nie mógł znaleźć sposobu na świetną grę ofensywną radomian. Na tablicy do przerwy widniał wynik 32:45. Po przerwie oba zespoły grały porównywalnie. Trzecia i czwarta kwarta zakończyły się wynikiem remisowym. Przewaga wypracowana przez Rosę w pierwszej połowie, pozwoliła na wywiezienie z Lublina cennych dwóch punktów.
Start: Aleksandrowicz 18, Szymański 17, Michalski 13, Łuszczewski 11, Pustelnik 3, Prażmo 2, Król 2, Sikora 0.
ROSA: Donigiewicz 16, Radke 16, Kardaś 15, Kosiński 14, Nikiel 13, Kapturski 3, Zalewski 2, Piros 0.
ROSA: Donigiewicz 16, Radke 16, Kardaś 15, Kosiński 14, Nikiel 13, Kapturski 3, Zalewski 2, Piros 0.
MKS Dąbrowa Górnicza - MOSiR Krosno 82 :60 (14:9, 16:16, 26:23, 26:12)
MKS Dąbrowa Górnicza bezsprzecznie okazał się lepszy w meczu z krośnieńskim MOSiR-em. Już w pierwszej kwarcie gospodarze uzyskali pięciopunktową różnicę. Mogła być ona jeszcze większa, ale podopieczni Wojciecha Wieczorka pudłowali wiele rzutów. Na początku drugiej ćwiartki goście z Podkarpacia po celnym rzucie z dystansu Pluty objęli dwupunktowe prowadzenie. Wspomniany już Pluta powiększył przewagę do 5 „oczek”. Wówczas zawodnicy MKS-u dwa razy trafili zza linii 6,75m. Przed przerwą wynik 30:25 ustalili Zieliński i Wołoszyn. Trzecia część zdecydowanie lepiej rozpoczęta była przez dąbrowian. Koszykarze ze Śląska zanotowali dziesięciopunktową serię. Goście powoli zaczęli odrabiać straty, korzystając ze strat i fauli gospodarzy. Kwarta zakończyła się wynikiem 56:48. Ostatnie 10 minut należało już tylko do MKS-u. Szybkimi atakami i celnymi rzutami powiększyli różnicę o 14 pkt. Tym samym ostateczny wynik spotkania wynosił 82:60. Najskuteczniejszy w drużynie z Dąbrowy Górniczej był Michał Wołoszyn, zdobywca 25 pkt.
MKS: Wołoszyn 25, Grochowski 15, Szczypka 14, Zieliński 8, Kulikowski 7, Morawiec 6, Wójcik 3, Grzegorzewski 2, Zawadzki 2, Piechowicz 0, Wieczorek 0.
MOSiR: Pluta 22, Partyka 10, Oczkowicz 8, Salomonik 7, Nowak 5, Kołtun 3, Kamecki 2, Neumann 1, Piotrkowski 0, Pieloch 0, Lisowski 0.
MOSiR: Pluta 22, Partyka 10, Oczkowicz 8, Salomonik 7, Nowak 5, Kołtun 3, Kamecki 2, Neumann 1, Piotrkowski 0, Pieloch 0, Lisowski 0.
Znicz Basket Pruszków - Polonia Przemyśl 79 :58 (24:20, 14:14, 19:15, 22:9)
Ósme zwycięstwo na własnym parkiecie zanotowali koszykarze Znicza. Pierwsza kwarta początkowo była wyrównana. Gospodarze po 3 minutach od rozpoczęcia zaczęli powoli tworzyć przewagę, która wynosiła nawet 8 punktów. Zawodnikom gości udało się zniwelować ją do 4 „oczek”. W drugiej partii Polonii udało się nawet doprowadzić do wyrównania po 30. Szymański rzutem za 2 pkt. zachęcił swoich kolegów z drużyny do odrobienia przewagi z pierwszej odsłony. Obie ekipy w tej ćwiartce zdobyły po 14 pkt. Tym samym pruszkowianie kończąc drugą partię prowadzili 38:34. Po przerwie goście zbliżyli się do drużyny Znicza na jeden punkt. Basket Pruszków szybko jednak odzyskał przewagę, powiększając ją do 11 pkt. Machowski celną „trójką” na dwie sekundy przed syreną kończącą trzecią kwartę, ustalił wynik przed ostatnią ćwiartką na 57:49. Końcowe 10 minut należało już do gospodarzy. Wygrali je zdecydowanie, przeważając na boisku w każdym elemencie. Pruszków odniósł zwycięstwo 79:58.
Znicz: Czujkowski 15, Misiewicz 14, Szymański 13, Szumełda-Krzycki 11, Suliński 7, Bonarek 7, Matuszewski 4, Osiakowski 4, Fijałkowski 3, Potraski 1, Czubek 0, Czosnowski 0.
Polonia: Machowski 16, Miszczuk 13, Mazur 9, Przewrocki 4, Mikołajko 4, Pydych 4, Musijowski 3, Płocica 3, Bal 2, Bąk 0, Zając 0.
Polonia: Machowski 16, Miszczuk 13, Mazur 9, Przewrocki 4, Mikołajko 4, Pydych 4, Musijowski 3, Płocica 3, Bal 2, Bąk 0, Zając 0.
Pauzował: AZS Radex Szczecin
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 457
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








