Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
NBA: Młody gniewny z El Masnou
2012/01/15 22:26

Ricky Rubio
Keith Allison
„This is my world” – zdaje się do nas mówić Ricky Rubio, który z meczu na meczu mnoży liczbę swoich fanów na całym świecie.
Pochodzący z katalońskiego miasteczka El Masnou zawodnik od dłuższego czasu uznawany był za dzieciaka „skazanego na sukces”. Doskonałe występy w drużynach młodzieżowych, szybki przeskok do seniorskich i udany występ w reprezentacji Hiszpanii podczas Igrzysk w Olimpijskich w Pekinie (miał wtedy 18 lat), sprawiły, że ten młody zawodnik w bardzo krótkim czasie stał się gwiazdą europejskich parkietów z perspektywą na karierę w NBA.
Kiedy w 2009 roku został wybrany w drafcie z numerem 5 przez Minnesotę Timberwolves, nagle zdecydował się pozostać jeszcze dwa lata w Europie i podpisał kontrakt z Regal FC Barceloną. Fani Rubio byli zmuszeni więc poczekać jeszcze na debiut swojego ulubieńca w najlepszej, koszykarskiej lidze świata.
W barwach Dumy Katalonii Ricky Rubio nie błyszczał już jednak tak wyraźnie, jak to miało miejsce w Badalonie, gdzie był niekwestionowanym liderem zespołu. Przez te dwa ostatnie lata wszyscy, zarówno fani, jak i krytycy młodego rozgrywającego zastanawiali się czy aby na pewno Rubio w NBA da sobie radę.
Teraz wiemy już, że wszystkie te obawy były całkowicie nieuzasadnione. Od początku swojego pierwszego sezonu za oceanem Rubio zadziwia i zaskakuje. Jego niekonwencjonalne, efektowne i – co najważniejsze – skuteczne podania rozgrzewają kibiców w zimnym Minneapolis, a duet Rubio-Love ma szansę otworzyć nowy rozdział w historii Timberwolves. W swoich 12 dotychczasowych spotkaniach Hiszpan notował średnio 11 punktów, 8.3 asyst, 4.1 zbiórek oraz 2 przechwyty. Jego wartość dla zespołu potwierdził sam szkoleniowiec Wolves, który w ostatni meczu ligowym (przeciwko Hawks) desygnował go do gry w pierwszej piątce.
Ricky z marszu stał się jednym z najlepszych podających ligi. Gra równo i skutecznie, w samym styczniu zanotował już trzy double-doubles i bez wątpienia zaserwował nam dopiero próbkę swoich możliwości. Jeśli nagle nie obniży lotów, to w niedalekiej przyszłośći ma dużą szanse na stałe wywalczyć sobie miejsce w wyjściowej piątce Timberwolves, a w tej dalszej? Kto wie, może nawet stać się zawodnikiem formatu all-stars…
Kiedy w 2009 roku został wybrany w drafcie z numerem 5 przez Minnesotę Timberwolves, nagle zdecydował się pozostać jeszcze dwa lata w Europie i podpisał kontrakt z Regal FC Barceloną. Fani Rubio byli zmuszeni więc poczekać jeszcze na debiut swojego ulubieńca w najlepszej, koszykarskiej lidze świata.
W barwach Dumy Katalonii Ricky Rubio nie błyszczał już jednak tak wyraźnie, jak to miało miejsce w Badalonie, gdzie był niekwestionowanym liderem zespołu. Przez te dwa ostatnie lata wszyscy, zarówno fani, jak i krytycy młodego rozgrywającego zastanawiali się czy aby na pewno Rubio w NBA da sobie radę.
Teraz wiemy już, że wszystkie te obawy były całkowicie nieuzasadnione. Od początku swojego pierwszego sezonu za oceanem Rubio zadziwia i zaskakuje. Jego niekonwencjonalne, efektowne i – co najważniejsze – skuteczne podania rozgrzewają kibiców w zimnym Minneapolis, a duet Rubio-Love ma szansę otworzyć nowy rozdział w historii Timberwolves. W swoich 12 dotychczasowych spotkaniach Hiszpan notował średnio 11 punktów, 8.3 asyst, 4.1 zbiórek oraz 2 przechwyty. Jego wartość dla zespołu potwierdził sam szkoleniowiec Wolves, który w ostatni meczu ligowym (przeciwko Hawks) desygnował go do gry w pierwszej piątce.
Ricky z marszu stał się jednym z najlepszych podających ligi. Gra równo i skutecznie, w samym styczniu zanotował już trzy double-doubles i bez wątpienia zaserwował nam dopiero próbkę swoich możliwości. Jeśli nagle nie obniży lotów, to w niedalekiej przyszłośći ma dużą szanse na stałe wywalczyć sobie miejsce w wyjściowej piątce Timberwolves, a w tej dalszej? Kto wie, może nawet stać się zawodnikiem formatu all-stars…
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 518
Aktualna ocena:
5
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij







