Piotr Pamuła dla sport24.pl: Mamy wiarę

Piotr Pamuła
polonia2011.waw.pl
Po meczu z PBG Basket Poznań rozmawialiśmy z Piotrem Pamułą. On i jego koledzy jeszcze wierzą, że dokończą sezon w barwach AZS Politechniki Warszawskiej.
Z jaką mentalnością się podchodzi do meczu, kiedy wiadomo, że w zespole kolorowo nie jest. I nie wiadomo czy zagracie w następnym meczu…
Wydaje mi się, że trochę na większym luzie do tego meczu podeszliśmy jakby nie patrzeć. Może trochę na większym luzie niż zwykle, ale na pewno z dużo czystszą głową. Chociaż ja osobiście czułem taki smutek na boisku. Przyszło dziś bardzo dużo ludzi, nasz klub kibica również. Szkoda jakby to wszystko się rozpadło. Czekamy teraz te parę dni na decyzje i miejmy nadzieje, że będzie dobrze.
Porównując wasze mecze z Kołobrzegiem i z Poznaniem można odnieść wrażenie, że gdzieś jeszcze możecie coś z siebie wykrzesać. Mimo, że tydzień temu byliście sami swoimi cienami.
W tym spotkaniu z Kotwicą, oprócz tej sytuacji, która dzieje się poza boiskiem doszło do sytuacji takiej, że jak w kilka minut już dostawaliśmy w przysłowiowy łeb raz czy drugi to ten łeb spuściliśmy do końca meczu. Wtedy właśnie Kotwica po prostu po nas się przejechała na całej linii. Nie podjęliśmy wtedy żadnej walki. Dzisiaj byliśmy bardzo wyczuleni by PBG się nam nie otworzyło, zwłaszcza Micić, by nie rozdawał piłek na lewo i prawo. Byliśmy skoncentrowani. My jesteśmy tak młodym zespołem, że gramy głównie dla siebie. Mamy się rozwijać. Czy ten mecz czy jakiś inny nawet ostatni będziemy do niego podchodzili poważnie nawet jak coś tam się będzie rozpadało.
Po spotkaniu siedzieliście trochę długo wraz z trenerem w szatni. Co Wam Mladen Starcević powiedział?
Przede wszystkim nam gratulował, nam, jako zespołowi dobrego meczu. Zwłaszcza w defensywie. Powiedzieliśmy sobie, że czekamy na dalsze decyzje co do naszych dalszych występów w PLK.
Załóżmy plan optymistyczny, że spokojnie kończycie sezon. Jak sądzisz, co możecie jeszcze w takim układzie ugrać? Bo z jak na razie cztery wygrane szóstki nie wróży po pierwszej rundzie.
Szóstki na pewno nie, ale byśmy chcieli ugrać jak najwięcej. Przecież później też jeszcze nawet o play off można powalczyć. W tych tak zwanych pre play offach jest jeszcze bardzo dużo grania, więc kto wie. Jak mówiłem już będziemy grali z pełnym zaangażowaniem jak dzisiaj. My tą wiarę w siebie mamy. Teraz wierzymy w ludzi, wokół, którzy nie są na boisku a siedzą za biurkami i nam w tym pomogą.
rozmawiał Karol Makowski
Źródło: włane
Wyświetleń: 484










Blipnij








