Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
PLK: Turów wygrywa w Sopocie i wyrównuje!
2011/04/20 19:53

Torey Thomas
Grzegorz Bereziuk
Gracze Turowa Zgorzelec odrobili lekcje po przegranym meczu nr 3 w serii półfinałowej przeciwko Treflowi Sopot i wygrali czwarty mecz 91:82. 22 punkty dla zwycięzców zdobył Torey Thomas, dla pokonanych po 17 "oczek" rzucili Adam Waczyński i Filip Dylewicz.
Pierwsze 4 punkty dla gości zdobył Konrad Wysocki, szybko rzutami zza łuku odpowiedzieli Paweł Kikowski i Giedrius Gustas. Zgorzelczanie udało się jednak odskoczyć nawet na 8 punktów, głównie za sprawą serii 10:0. W kolejnych minutach, po krótkim przestoju, Turów powiększał swoją przewagę w dużej mierze dzięki rzutom osobistym, których w pierwszej kwarcie wykonali aż 14.
Wynik w drugiej części meczu otworzyli sopocianie zdobywając 6 punktów z rzędu, a dwa z nich efektownym wsadem zdobył Filip Dylewicz. Gośie nie mieli jednak zamiaru oddać prowadzenia. Dobra gra duetu Thomas-Wysocki pozwoliła na utrzymanie podobnej przewagi jaką uzyskali w pierwszej kwarcie. Na największe wyróżnienie w pierwszej połowie zasłużyli podkoszowi obu drużyn. W ekipie gości 11 punktów zdobył Daniel Kickert, natomiast po stronie gospodarzy 10 "oczek" miał na swoim koncie Filip Dylewicz.
Początek drugiej połowy meczu to zdecydowana dominacja Trefla. Po zaledwie trzech minutach gry sopocianie mieli na swoim koncie 10 punktów, pozwalając Turowowi na zdobycie zaledwie dwóch. Zgorzelczanie trafili jednak dwie trójki, dzięki czemu ponownie odskoczyli na około 10 punktów. Ponadto boisko z powodu urazu musiał opuścić lider Trefla, Filip Dylewicz. Polski skrzydłowy powrócił jednak na parkiet po kilku chwilach odpoczynku.
W ostatniej odsłonie spotkania ciężar gry w drużynie Turowa wzięli na siebie Marko Brkić i Torey Thomas. Serb trafiał kolejne rzuty z dystansu, natomiast amerykanin zdobywał punkty po wejściach pod kosz i zbiórkach w taku. Dzięki dobrej grze tej dwójki goście powiększali przewagę, która w pewnym momencie wynosiła nawet 15 punktów. W końcowych momentach spotkania sopocianie zdecydowali się kryć gości na całym boisku oraz szybko faulować, a w ataku próbować rzutów trzypunktowych. Taktyka ta przynosiła skutek, gdyż goście nie trafili kilku rzutów osobistych, natomiast gospodarze nie mylili się przy swoich próbach. Przewaga Turowa była jednak zbyt duża i sopocianom nie udało się zbliżyć na tyle, aby powalczyć w tym spotkaniu o zwycięstwo. Ostatecznie czwarty mecz pomiędzy tymi drużynami zakończył się wynikiem 82:91.
Trefl Sopot - Turów Zgorzelec 82:91 (14:25; 19:20; 19:16; 30:30)
Trefl: Waczyński 17 (3x3), Dylewicz 17, Gustas 14 (2x3), Kinnard 10 (2x3), Kikowski 8 (2x3), Ceranić 8 (10 zb.), Ljubotina 5, Stefański 3 (1x3), Harrington 0, Malesa 0
Turów: Thomas 22 (2x3), Wysocki 19 (1x3, 10 zb.), Brkić 15 (3x3), Kickert 11 (1x3), Jackson 10, Bochno 9 (1x3), Tomaszek 5, Gabiński 0, Kuebler 0
Wynik w drugiej części meczu otworzyli sopocianie zdobywając 6 punktów z rzędu, a dwa z nich efektownym wsadem zdobył Filip Dylewicz. Gośie nie mieli jednak zamiaru oddać prowadzenia. Dobra gra duetu Thomas-Wysocki pozwoliła na utrzymanie podobnej przewagi jaką uzyskali w pierwszej kwarcie. Na największe wyróżnienie w pierwszej połowie zasłużyli podkoszowi obu drużyn. W ekipie gości 11 punktów zdobył Daniel Kickert, natomiast po stronie gospodarzy 10 "oczek" miał na swoim koncie Filip Dylewicz.
Początek drugiej połowy meczu to zdecydowana dominacja Trefla. Po zaledwie trzech minutach gry sopocianie mieli na swoim koncie 10 punktów, pozwalając Turowowi na zdobycie zaledwie dwóch. Zgorzelczanie trafili jednak dwie trójki, dzięki czemu ponownie odskoczyli na około 10 punktów. Ponadto boisko z powodu urazu musiał opuścić lider Trefla, Filip Dylewicz. Polski skrzydłowy powrócił jednak na parkiet po kilku chwilach odpoczynku.
W ostatniej odsłonie spotkania ciężar gry w drużynie Turowa wzięli na siebie Marko Brkić i Torey Thomas. Serb trafiał kolejne rzuty z dystansu, natomiast amerykanin zdobywał punkty po wejściach pod kosz i zbiórkach w taku. Dzięki dobrej grze tej dwójki goście powiększali przewagę, która w pewnym momencie wynosiła nawet 15 punktów. W końcowych momentach spotkania sopocianie zdecydowali się kryć gości na całym boisku oraz szybko faulować, a w ataku próbować rzutów trzypunktowych. Taktyka ta przynosiła skutek, gdyż goście nie trafili kilku rzutów osobistych, natomiast gospodarze nie mylili się przy swoich próbach. Przewaga Turowa była jednak zbyt duża i sopocianom nie udało się zbliżyć na tyle, aby powalczyć w tym spotkaniu o zwycięstwo. Ostatecznie czwarty mecz pomiędzy tymi drużynami zakończył się wynikiem 82:91.
Trefl Sopot - Turów Zgorzelec 82:91 (14:25; 19:20; 19:16; 30:30)
Trefl: Waczyński 17 (3x3), Dylewicz 17, Gustas 14 (2x3), Kinnard 10 (2x3), Kikowski 8 (2x3), Ceranić 8 (10 zb.), Ljubotina 5, Stefański 3 (1x3), Harrington 0, Malesa 0
Turów: Thomas 22 (2x3), Wysocki 19 (1x3, 10 zb.), Brkić 15 (3x3), Kickert 11 (1x3), Jackson 10, Bochno 9 (1x3), Tomaszek 5, Gabiński 0, Kuebler 0
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 1082
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








