Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
PLK: Trefl wygrywa pierwszy mecz w Sopocie
2011/04/18 21:57

Lawrence Kinnard
treflsport.com
Po emocjonującym i obfitującym w wiele efektownych akcji meczu Trefl Sopot pokonał Turów Zgorzelec 82:69. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobyli Lawrence Kinnard i Giedrius Gustas, którzy zapisali na swoim koncie po 16 "oczek". Dla gości 21 punktów rzucił Torey Thomas.
Wynik meczu otworzył Torey Thomas zdobywając pierwsze 2 punkty dla Turowa. Jednak to sopocianie w kolejnych dwóch minutach zdobyli 10 "oczek" m.in. po wsadzie Filipa Dylewicza oraz po celnych rzutach z dystansu Lawrence Kinnarda i Giedriusa Gustasa. Goście odrabiali jednak straty, głównie dzięki dobrej grze pod koszem Roberta Tomaszka. Wynik kwarty na 22:21 ustalił rzutem w ostatnich sekundach Torey Thomas, który do tego momentu zdobył już 10 punktów.
Przez pierwsze 5 minut drugiej części spotkania gracze Trefla zdobyli 10 punktów, na które zgorzelczanie odpowiedzieli jedynie jednym trafieniem za sprawą dobrej obrony gospodarzy i świetnych bloków Kinnarda i Ljubotiny. W dalszej części tej kwarty obie drużyny grały bardzo nierówno i miały problemy z trafianiem do kosza. Jednak na minutę przed końcem pierwszej połowy znakomitym wsadem kibiców z miejsc poderwał Lawrence Kinnard, któremu piłkę nad obręcz dogrywał Lorinza Harrington. Ostatnie punkty w tej części zdobył Marcin Stefański, który nie trafił rzutu osobistego po trafieniu spod kosza, jednak zdołał zebrać piłkę i dopisać na konto swojego zespołu kolejne 2 punkty. Po stronie gospodarzy 11 punktów miał na swoim koncie Lawrence Kinnard, natomiast w ekipie gości najlepszym strzelcem był nadal Torey Thomas z 12 punktami na swoim koncie.
Po przerwie żadna z drużyn nie mogła przez długi czas znaleźć odpowiedniego rytmu, przez co po 4 minutach goście wygrywali tę kwartę zaledwie 5:2. Później jednak za sprawą duetu Thomas-Jackson zgorzelczanie zdołali zmniejszyć stratę do 8 punktów. Jednak po przerwie dla trenera Karlisa Muiznieksa, to Giedrius Gustas zdobył dla Trefla 7 punktów z rzędu, a Filip Dylewicz dołożył do tego trafienie spod kosza i znakomity blok przy rzucie za 3 Marko Brkicia i gospodarze mieli już 16-punktową przewagę. Ostatecznie jednak to goście wygrali tę kwartę 18:17.
W ostatniej odsłonie na parkiecie pojawił się niewiele grający w tym meczu Marcin Stefański. Polski skrzydłowy był jednak nie do zatrzymania w walce o zbiórki zarówno na atakowanej, jak i na bronionej tablicy i po zaledwie 12 minutach gry miał na swoim koncie już 10 zebranych piłek. Podobnie jak w poprzedniej kwarcie żadna z drużyn nie mogła się przełamać i gracze obu drużyn oddawali wiele niecelnych rzutów. Pod koniec meczu jednak Filip Dylewicz oraz Marcin Stefański trafili 2 rzuty trzypunktowe ustalając wynik meczu na 82:69.
Trefl Sopot - Turów Zgorzelec 82:69 (22:21; 21:8; 17:18; 22:22)
Trefl: Kinnard 16 (3x3), Gustas 16 (2x3), Ceranić 14, Dylewicz 13 (2x3, 10 zb.), Kikowski 9 (1x3), Stefański 7 (1x3, 11 zb.), Ljubotina 4, Harrington 3 (1x3), Waczyński 0
Turów: Thomas 21 (2x3), Jackson 17 (2x3), Gabiński 8 (1x3), Tomaszek 8, Bochno 5 (1x3), Zigeranović 4, Brkić 3 (1x3), Wysocki 0, Kickert 0
Przez pierwsze 5 minut drugiej części spotkania gracze Trefla zdobyli 10 punktów, na które zgorzelczanie odpowiedzieli jedynie jednym trafieniem za sprawą dobrej obrony gospodarzy i świetnych bloków Kinnarda i Ljubotiny. W dalszej części tej kwarty obie drużyny grały bardzo nierówno i miały problemy z trafianiem do kosza. Jednak na minutę przed końcem pierwszej połowy znakomitym wsadem kibiców z miejsc poderwał Lawrence Kinnard, któremu piłkę nad obręcz dogrywał Lorinza Harrington. Ostatnie punkty w tej części zdobył Marcin Stefański, który nie trafił rzutu osobistego po trafieniu spod kosza, jednak zdołał zebrać piłkę i dopisać na konto swojego zespołu kolejne 2 punkty. Po stronie gospodarzy 11 punktów miał na swoim koncie Lawrence Kinnard, natomiast w ekipie gości najlepszym strzelcem był nadal Torey Thomas z 12 punktami na swoim koncie.
Po przerwie żadna z drużyn nie mogła przez długi czas znaleźć odpowiedniego rytmu, przez co po 4 minutach goście wygrywali tę kwartę zaledwie 5:2. Później jednak za sprawą duetu Thomas-Jackson zgorzelczanie zdołali zmniejszyć stratę do 8 punktów. Jednak po przerwie dla trenera Karlisa Muiznieksa, to Giedrius Gustas zdobył dla Trefla 7 punktów z rzędu, a Filip Dylewicz dołożył do tego trafienie spod kosza i znakomity blok przy rzucie za 3 Marko Brkicia i gospodarze mieli już 16-punktową przewagę. Ostatecznie jednak to goście wygrali tę kwartę 18:17.
W ostatniej odsłonie na parkiecie pojawił się niewiele grający w tym meczu Marcin Stefański. Polski skrzydłowy był jednak nie do zatrzymania w walce o zbiórki zarówno na atakowanej, jak i na bronionej tablicy i po zaledwie 12 minutach gry miał na swoim koncie już 10 zebranych piłek. Podobnie jak w poprzedniej kwarcie żadna z drużyn nie mogła się przełamać i gracze obu drużyn oddawali wiele niecelnych rzutów. Pod koniec meczu jednak Filip Dylewicz oraz Marcin Stefański trafili 2 rzuty trzypunktowe ustalając wynik meczu na 82:69.
Trefl Sopot - Turów Zgorzelec 82:69 (22:21; 21:8; 17:18; 22:22)
Trefl: Kinnard 16 (3x3), Gustas 16 (2x3), Ceranić 14, Dylewicz 13 (2x3, 10 zb.), Kikowski 9 (1x3), Stefański 7 (1x3, 11 zb.), Ljubotina 4, Harrington 3 (1x3), Waczyński 0
Turów: Thomas 21 (2x3), Jackson 17 (2x3), Gabiński 8 (1x3), Tomaszek 8, Bochno 5 (1x3), Zigeranović 4, Brkić 3 (1x3), Wysocki 0, Kickert 0
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 966
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








