MŚ: Litwini postawili kropkę nad i !

Martynas Gecavicius
FIBA
Litwini pomimo początkowych problemów pewnie ograli reprezentację Libanu 66:84 i z kompletem punktów zajęli pierwsze miejsce w grupie D!
Początek spotkania to bardzo chaotyczna gra z obu stron, obfitująca w niecelne rzuty i straty. Dopiero po niemal dwóch minutach spotkania pierwsze punkty zdobył Linas Kleiza. Libańczycy długo nie mogli znaleźć sposobu na obronę rywali. Dopiero dobrze rozegrany na obwodzie „koszyczek” pozwolił Ronemu Fahedowi na skuteczną penetrację. Litwini mieli optyczną przewagę, jednak z biegiem czasu sprawiali wrażenie za bardzo rozluźnionych i rozkojarzonych. Błyskawicznie wykorzystali to Libańczycy i na niespełna 3 minuty do końca pierwszej części gry doprowadzili do remisu 11:11. Po dziesięciu minutach gry oba zespoły zgromadziły na swoich kontach po 16 punktów.
W drugiej kwarcie walka w dalszym ciągu toczyła się punkt za punkt, ale w 3 minucie tej odsłony spotkania, po dwóch celnych rzutach wolnych Jeana Abd El Noura, na pierwsze prowadzenie wyszli Libańczycy(23:21). Jednak reakcja podopiecznych trenera Kestutisa Kemzury była natychmiastowa. Celny rzut zza linii 6,25m oddał Martynas Gecevicius i różnicą jednego oczka prowadziła Litwa. W kolejnych minutach gry Litwinom udało się odskoczyć rywalom na kilka punktów. W pewnym momencie ta przewaga sięgnęła 10 punktów, jednak Litwini popełniali za duży głupich błędów i nie potrafili w pełni kontrolować spotkania. Natomiast Libańczycy zdobyli w tym etapie gry aż 10 oczek po stratach rywali! Dzięki temu różnica punktowa dzieląca oba zespoły stopniała do czterech punktów, ale w ostatnich chwilach pierwszej połowy nastąpił kolejny zryw Litwinów i ostatecznie po dwudziestu minutach gry 32:39 prowadzili zawodnicy Kemzury.
Druga połowa rozpoczęła się od celnego rzutu trzypunktowego najskuteczniejszego w tym dniu reprezentanta Libanu, Ronego Faheda. Jednak nie okazało się to początkiem pościgu za Litwinami, którzy nie pozwolili rywalom zbliżyć się zbyt blisko, a ich przewaga była szczególnie widoczna w strefach podkoszowych. Gdy przewaga naszych wschodnich sąsiadów sięgnęła 10 punktów i wydawało się, że Litwini zaczęli kontrolować przebieg spotkania, nastąpił kolejny zastój w ich grze doskonale wykorzystany przez Libańczyków i różnica punktowa ponownie była nieznaczna. W kolejnych minutach gry dwie błyskawiczne kontry przeprowadzone przez zawodników trenera Kestutisa Kemzury i przewaga punktowa Litwinów ponownie oscylowała w okolicach dziesięciu oczek. Po trzydziestu minutach spotkania 51:64 prowadziła reprezentacja Litwy.
Ostatnia część spotkania zaczęła się podobnie co poprzednia kwarta, czyli od celnego rzutu z dystansu lidera reprezentacji Libanu Ronego Faheda. Jednak Litwini wyglądali bardzo pewnie i kontrolowali przebieg spotkania, ponownie odskakując na kilkanaście punktów. Libańczycy pomimo licznych prób nie byli już w stanie odwrócić losów spotkania. Litwini grali bardzo dobrze w obronie i skutecznie kontrowali rywali co pozwoliło im osiągnąć wysoką przewagę i wygrać mecz 66:84.
Liban – Litwa 66-84(16:16, 16:23,19:25,15:20)
Liban: Abd El Nour 8, Vroman 15, Mahmoud 5, Fahed 19, Rustom 2, Stephan 0, Kanaan 0, Akl 0, Fakhreddine 11, Freije 0, Reda 0, El Khatib 6.
Litwa: Seibutis 17, Kalnietis 7, Maciulis 3, Pocius 4, Gecevicius 16, Delininkaitis 11, Jasaitis 0, Kleiza 10, Klimavicius 9, Jankunas 3, Andriuskevicius 4, Javtokas 0.
Źródło: inf.własna
Wyświetleń: 377










Blipnij








