Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
PLK: Podsumowanie sezonu - Anwil Włocławek
2010/06/02 17:23

Anwil Włocławek
sport24.pl
Od dzisiaj na łamach naszego portalu seria artykułów, podsumowujących grę zespołów Tauron Basket Ligi. Zaczynamy od walecznej drużyny Igora Griszczuka, czyli Anwilu Włocławek.
Włocławianie pomimo porażki w finałach z Prokomem, mogą śmiało zaliczyć sezon do udanych. Anwil najpierw jak burza przeszedł serię zasadniczą, odnosząc zaledwie cztery porażki. Nie gorzej radził sobie w play-off eliminując najpierw (3:0) Polonię Azbud, a potem w półfinale (3:1) Polpharmę Starogard.
Analizując postawę poszczególnych zawodników w przekroju całego sezonu, liderami zespołu na pewno byli Andrzej Pluta i Krzysztof Szubarga. Gdy ta dwójka była zdrowa i w formie włocławianie nie zwykli przegrywać. Szczególne brawa należą się Plucie, który jest jak stare wino. Pomimo lat prezentuje nadal znakomitą formę i potrafi być liderem drużyny. Kto wie czy nie byłoby ciekawiej w finałach gdyby kapitan "rottweilerów" nie odniósł wcześniej urazu w półfinałach z Polpharmą.
Bardzo dobrym ruchem transferowym okazało się również zatrudnienie Mujo Tulijkovića. Bośniak miał znakomity początek sezonu, potem nieco stracił skuteczność, by najwyższą formę przygotować na play-off. Bardzo szkoda, że skrzydłowy w meczu finałowym numer trzy, doznał skomplikowanej kontyuzji kolana, która może wykluczyć go z gry nawet na trzy miesiące.
Graczem wokół, którego krążyło sporo kontrowersji, był na pewno Nikola Jovanović. Bardzo dobry strzelec, ale gracz mający jednak sporo mankamentów w postaci kiepskiej obrony i słabego atletyzmu.
Dobrym zakupem okazał się być Rashard Sullivan. Amerykanin spełnił oczekiwania kibiców jako rezerwowy środkowy. Był graczem niezwykle dynamicznym i widowiskowym. W walce z potężnymi środkowymi brakowało mu jednak trochę centrymetów.
Nieco inaczej sytuacja wyglądała z Alexem Dunnem. Sezon w wykonaniu pierwszego centra włocławian nie do końca był udany. Amerykanin przeplatał dobre występy, bardzo mizernymi, jak chociażby w starciach z Polpharmą w półfinałach. To nie był ten sam Alex co z przed wyjazdu z Polski.
Pozytywnymi postaciami wicemistrzów Polski okazali się być: Kamil Chanas i Dru Joyce. Ten pierwszy w oczach Igora Griszczuka pokazał się na tyle korzystnie, że otrzyma szansę gry w kadrze narodowej.
Joyce szczególnie w sezonie zasadniczym wiele razy pokazywał, że jest wartościowym graczem, a chyba najlepszy mecz rozegrał na parkiecie swojego poprzedniego pracodawcy Energi Czarnych w Słupsku. Kiedy to w samej końcówce poprowadził włocławian do minimalnego zwycięstwa (73:71).
Dużo mniej optymizmu dał za to włocławskim fanom Bartłomiej Wołoszyn. Pomimo dobrego początku sezonu szczególnie faza play-off pokazała, że mecze o najwyższą stawkę przerastają możliwości koszykarskie skrzydłowego. Może warto w jego przypadku pomyśleć o przenosinach do słabszego zespołu, w którym miałby więcej szans na grę?
Niedosyt pozostawił po sobie także Brett Winkelman, który nie do końca wykorzystał swoją szansę. Pomimo kilku dobrych meczy, w najważniejszych spotkaniach sezonu Amerykanin zawiódł.
Reasumując sezon 2009/2010 był bardzo udany dla graczy Igora Griszczuka. Białorusin z polskim paszportem, nie dysponując tak wysokim budżetem jak to przed laty w Anwilu bywało, zbudował bardzo ciekawą drużynę. Siłą Anwilu był kolektyw. Gracze uzupełniali się na wszystkich pozycjach i w meczach, każdy z graczy rotacji mógł być liderem punktowym drużyny. To wszystko zaowocowało kolejnym srebrem w kolekcji WTK.
Prokom w decydującej fazie play-off był poza zasięgiem, ale oglądając finały miało się wrażenie, że Anwilowi zwyczajnie zabrakło trochę szczęścia, ale jak mówi stare przysłowie, sprzyja ono lepszym.
Anwil w sezonie 2009/2010:
Miejsce po rundzie zasadniczej : 2
Bilans zwycięstw i porażek: 22:4
Ćwierćfinał: Anwil - Polonia Azbud 3:0
Półfinał: Anwil - Polpharma Starogard 3:1
Finał: Asseco Prokom - Anwil 4:0
MVP sezonu - Andrzej Pluta
Czytaj wszystkie podsumowania sezonu 2009/2010:
Asseco Prokom Gdynia
WTK Anwil Włocławek
Polpharma Starogard Gdański
Trefl Sopot
PGE Turów Zgorzelec
AZS Koszalin
Polonia Azbud Warszawa
Energa Czarni Słupsk
Analizując postawę poszczególnych zawodników w przekroju całego sezonu, liderami zespołu na pewno byli Andrzej Pluta i Krzysztof Szubarga. Gdy ta dwójka była zdrowa i w formie włocławianie nie zwykli przegrywać. Szczególne brawa należą się Plucie, który jest jak stare wino. Pomimo lat prezentuje nadal znakomitą formę i potrafi być liderem drużyny. Kto wie czy nie byłoby ciekawiej w finałach gdyby kapitan "rottweilerów" nie odniósł wcześniej urazu w półfinałach z Polpharmą.
Bardzo dobrym ruchem transferowym okazało się również zatrudnienie Mujo Tulijkovića. Bośniak miał znakomity początek sezonu, potem nieco stracił skuteczność, by najwyższą formę przygotować na play-off. Bardzo szkoda, że skrzydłowy w meczu finałowym numer trzy, doznał skomplikowanej kontyuzji kolana, która może wykluczyć go z gry nawet na trzy miesiące.
Graczem wokół, którego krążyło sporo kontrowersji, był na pewno Nikola Jovanović. Bardzo dobry strzelec, ale gracz mający jednak sporo mankamentów w postaci kiepskiej obrony i słabego atletyzmu.
Dobrym zakupem okazał się być Rashard Sullivan. Amerykanin spełnił oczekiwania kibiców jako rezerwowy środkowy. Był graczem niezwykle dynamicznym i widowiskowym. W walce z potężnymi środkowymi brakowało mu jednak trochę centrymetów.
Nieco inaczej sytuacja wyglądała z Alexem Dunnem. Sezon w wykonaniu pierwszego centra włocławian nie do końca był udany. Amerykanin przeplatał dobre występy, bardzo mizernymi, jak chociażby w starciach z Polpharmą w półfinałach. To nie był ten sam Alex co z przed wyjazdu z Polski.
Pozytywnymi postaciami wicemistrzów Polski okazali się być: Kamil Chanas i Dru Joyce. Ten pierwszy w oczach Igora Griszczuka pokazał się na tyle korzystnie, że otrzyma szansę gry w kadrze narodowej.
Joyce szczególnie w sezonie zasadniczym wiele razy pokazywał, że jest wartościowym graczem, a chyba najlepszy mecz rozegrał na parkiecie swojego poprzedniego pracodawcy Energi Czarnych w Słupsku. Kiedy to w samej końcówce poprowadził włocławian do minimalnego zwycięstwa (73:71).
Dużo mniej optymizmu dał za to włocławskim fanom Bartłomiej Wołoszyn. Pomimo dobrego początku sezonu szczególnie faza play-off pokazała, że mecze o najwyższą stawkę przerastają możliwości koszykarskie skrzydłowego. Może warto w jego przypadku pomyśleć o przenosinach do słabszego zespołu, w którym miałby więcej szans na grę?
Niedosyt pozostawił po sobie także Brett Winkelman, który nie do końca wykorzystał swoją szansę. Pomimo kilku dobrych meczy, w najważniejszych spotkaniach sezonu Amerykanin zawiódł.
Reasumując sezon 2009/2010 był bardzo udany dla graczy Igora Griszczuka. Białorusin z polskim paszportem, nie dysponując tak wysokim budżetem jak to przed laty w Anwilu bywało, zbudował bardzo ciekawą drużynę. Siłą Anwilu był kolektyw. Gracze uzupełniali się na wszystkich pozycjach i w meczach, każdy z graczy rotacji mógł być liderem punktowym drużyny. To wszystko zaowocowało kolejnym srebrem w kolekcji WTK.
Prokom w decydującej fazie play-off był poza zasięgiem, ale oglądając finały miało się wrażenie, że Anwilowi zwyczajnie zabrakło trochę szczęścia, ale jak mówi stare przysłowie, sprzyja ono lepszym.
Anwil w sezonie 2009/2010:
Miejsce po rundzie zasadniczej : 2
Bilans zwycięstw i porażek: 22:4
Ćwierćfinał: Anwil - Polonia Azbud 3:0
Półfinał: Anwil - Polpharma Starogard 3:1
Finał: Asseco Prokom - Anwil 4:0
MVP sezonu - Andrzej Pluta
Czytaj wszystkie podsumowania sezonu 2009/2010:
Asseco Prokom Gdynia
WTK Anwil Włocławek
Polpharma Starogard Gdański
Trefl Sopot
PGE Turów Zgorzelec
AZS Koszalin
Polonia Azbud Warszawa
Energa Czarni Słupsk
Źródło: własna
Wyświetleń: 1176
Aktualna ocena:
5
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








