Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

Michał Wołoszyn: Spełniło się moje wielkie marzenie

2010/05/08 21:47
Michał Wołoszyn: Spełniło się moje wielkie marzenie
Michał Wołoszyn
wtkanwil.com.pl / Piotr Kieplin

W wywiadzie dla Sport24.pl zawodnik Stali Stalowa Wola opowiada o swoim pierwszym sezonie na parkietach koszykarskiej ekstraklasy.

Dariusz Cieślak: Dla Pana sezon 2009/2010 dobiegł końca. Jest Pan zadowolony ze swojej postawy, czy może mogłoby być jeszcze lepiej?

Michał Wołoszyn: - Był to mój debiutancki sezon na parkietach ekstraklasy wiec przed rozpoczęciem rozgrywek nie wiedziałem czego oczekiwać po nadchodzących rozgrywkach. Starałem się jak najlepiej przygotować do sezonu i wywalczyć sobie jak najmocniejszą pozycję w zespole. Początek, a w zasadzie pierwsze mecze dla całego zespołu jak i dla mnie osobiście były ciężkie, ale im sezon trwał dłużej, czułem się coraz pewniej. Z każdego rozegranego meczu starałem się wyciągnąć odpowiednie wnioski i tak zdobyte doświadczenie pozwoliło mi rozgrywać coraz to lepsze zawody. Bardzo cieszy mnie fakt że swoją postawą udało mi się zdobyć takie zaufania u trenerów iż w każdym meczu kiedy w końcówkach decydowały się wyniki poszczególnych spotkań byłem desygnowany do gry i mogłem wpływać na wynik końcowy. Dzięki temu czułem się pewny siebie, co przełożyło się na kilka moich kluczowych trafień przechylających szale zwycięstwa na naszą stronę. Najbardziej cieszy mnie jednak fakt że wraz z indywidualnymi osiągnięciami szły dobre wyniki zespołu, bo bez tego nie byłoby o czym rozmawiać. Zawsze można powiedzieć, że mogło być lepiej. Uważam np. że bardziej powinienem pomóc swojemu zespołowi w walce na tablicy i jest to jeden z elementów który na pewno chciałbym poprawić.

Które spotkanie z tegorocznych rozgrywek najlepiej Pan zapamięta i dlaczego?

- Jak wcześniej wspomniałem był to mój debiut, więc każde spotkanie było dla mnie wyjątkowe i wychodząc na każdą rozgrzewkę przedmeczową byłem bardzo podekscytowany faktem, że zaraz będę rywalizował z najlepszymi zawodnikami w Polsce. Dużą frajdę sprawiały nam mecze na swoim parkiecie, gdyż oprócz meczów z Prokom, Turowem i Anwilem wszystkie rozstrzygały się dosłownie w ostatniej minucie, a każdy zespół przyjeżdżający do Salowej Woli musiał liczyć się z ciężką przeprawą. Jeśli chodzi o pojedyncze spotkania to w pamięci na pewno zapadły mi wygrane zawody na wyjeździe w Warszawie i Kołobrzegu, gdzie przeciwnicy już myśleli że mają zwycięstwo w garści, a jednak to my walcząc twardo do ostatniej syreny wracaliśmy do Stalowej z tarczą.

Stal przed startem rozgrywek skazywana była z góry na pożarcie. Dzisiaj widzimy, że zespół ze Stalowej Woli poradził  sobie zdecydowanie lepiej niż faworyzowana Polonia 2011. Co jest powodem tego sukcesu?

- Przed rozpoczęciem rozgrywek to nawet nam, samym zawodnikom, ciężko było z optymizmem patrzeć na zbliżający się rozgrywki. Podobno do klubu przed sezonem spłynęły setki ofert od zawodników zagranicznych, ale Ci którzy przyjeżdżali nie robili najmniejszego wrażenia. Wiedzieliśmy po meczach sparingowych jakimi obcokrajowcami dysponuje np Znicz Jarosław. Jednak zespół wraz z pierwszymi meczami złapał swój styl gry w którym świetnie odnajdywał się nasz pierwszy rozgrywający i to pozwoliło po początkowym przetarciu z zespołami takimi jak Prokom i Turów zacząć grać coraz lepiej i wygrywać. Jednym z kluczowych elementów było to, że jako zespół tworzyliśmy zgraną paczkę, tak na boisku jak i po za nim. W drużynie panowała świetna atmosfera i proszę mi wierzyć, że nie było takiego drugiego zespołu w lidze. Na pewno pomagał fakt, że w drużynie było sporo rodzimych graczy którzy utożsamiali się z tym zespołem. Stal miała charakter co pozwoliło niejednokrotnie dogonić rywali i odnieść ważne zwycięstwo. Nasz sukces to zasługa między innymi zawodników takich jak Marcin Malczyk, którzy dobro zespołu przedkładali nad osiągnięcia indywidualne. Bez nich byłoby bardzo ciężko.

Jak oceni Pan doping, który serwowali Wam kibice w hali przy ulicy Hutniczej? Czy wkrótce Stalowa Wola może tak pokochać koszykówkę jak choćby Jarosław czy Słupsk?

- Kibice byli wspaniali. Już od dłuższego czasu nie było sytuacji w której tak licznie zbieraliby się na trybunach, a dla mnie jako chłopaka "stąd" było wielką frajdą walczyć przy ich dopingu. Były to niezapomniane chwile i jestem przekonany że niejednokrotnie zawodnicy przyjeżdżający na naszą halę z zazdrością patrzyli na naszych fanów którzy tak gorliwie zagrzewali nas do walki. Moim zdaniem kibice mieli swój udział w naszych sukcesach, gdyż byliśmy zespołem walczaków a ich doping dodawał nam sił. Nie można też zapomnieć o meczach wyjazdowych w których zielono czarni również nas wspierali. Powiem szczerze, że miałem ciarki na plecach kiedy wychodząc na rozgrzewkę w obcej hali słyszałem doping naszych kibiców, czułem się wtedy naprawdę dumny że Stal to mój klub. Myślę że Stalowa od zawsze kochała basket, potrzebny był tylko zespół, który spełni oczekiwania kibiców - w tym sezonie taki powstał. Udanie promowaliśmy miasto na arenie krajowej, nasze mecze były transmitowane w telewizji, to również spory sukces dla samego miasta.

Teraz włodarze Stali muszą zacząć już myśleć o przyszłym sezonie. Czy jest szansa, że ten klub zrobi kolejny krok do przodu i na stałe zadomowi się na parkietach ekstraklasy czy priorytetem będzie ponownie walka o utrzymanie?

- Ciężko powiedzieć co będzie działo się w następnym sezonie, ponieważ dopiero dla nas zakończył się ten. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się optymistycznie i klub zrobi kolejny krok naprzód. W tym roku zostało zebrane doświadczenie, które na pewno zostanie wykorzystane w przyszłości, a to bardzo ważne. W Stalowej jest klimat na dobrą koszykówkę i jest to szansa również dla samego miasta, żeby z sukcesami zaistnieć na arenie krajowej. W tym roku w kontekście wyników mówiono o nas dużo i w samych superlatywach, to bardzo miłe, szczególnie dla mnie jako mieszkańca Stalowej Woli. Mocno trzymam kciuki za naszych włodarzy klubowych aby wszystko poszło po ich myśli, żeby klub w przyszłych rozgrywkach zrobił kolejny - po awansie i utrzymaniu - krok w kierunku stworzenia drużyna walczącej np. o play-off.

Jakie są szanse na to, że w przyszłym sezonie ponownie będzie Pan występował w  koszulce Stali? Czy kierownictwo klubu rozmawiało już z Panem na temat nowego kontraktu?

- Do konkretnych rozmów jeszcze nie doszło. Klub wyraził wstępne zainteresowanie moją osobą co osobiście bardzo mnie cieszy bo jest to znak dla mnie, że włodarze klubowi są zadowoleni z mojej postawy w minionych rozgrywkach. Trzeba pamiętać, że dopiero co usłyszeliśmy ostatnią syrenę, wiec na konkretne rozmowy jeszcze przyjdzie czas. Chciałbym powiedzieć, że spełniło się moje wielkie marzenie, to co jeszcze nie tak dawno wydawało się nierealne, czyli gra w barwach Stali w ekstraklasie. Jestem za to wszystkim bardzo wdzięczny.

A może chciałby Pan spróbować sił w silniejszym zespole? Może w silniejsze lidze?

- Co do silniejszej ligi to chyba na NBA już trochę za późno (śmiech), ale gra w tym sezonie w ekstraklasie dała mi olbrzymią satysfakcję. Wiadomom że każdy zawodnik ma swoje sportowe ambicje i chciałby walczyć w coraz to lepszych zespołach i o jak najwyższe cele.  Jak będzie ze mną? Ciężko na razie powiedzieć, chciałbym w następnych rozgrywkach potwierdzić że moja postawa w tym sezonie to nie przypadek i że warto na mnie stawiać.

Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 1269
Puchar Polski: Faza grupowa rozlosowana Następny »

darek-cieslak Dodał/a: darek-cieslak
Napisał/a 3238 artykułów
Aktualna ocena: 5
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.4833 -
Firma w holdingu PMPG