Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
Euroliga: Potentat na kolanach! Prokom - Olympiacos 1:2!
2010/03/30 19:23

Asseco Prokom
Sport24.pl
Koszykarze Asseco Prokom Gdynia pozostają w grze o Final Four Euroligi. We wtorkowym starciu pokonali Olympiacos Pireus 81:78
W drugiej kwarcie podopieczni Tomasa Pacesasa prowadzili już nawet 16 punktami, a najlepiej punktowali David Logan oraz Daniel Ewing, ale w kolejnych częściach spotkania faworyzowany Olympiakos zaczął odrabiać straty i w ostatnich sekundach tracił już tylko dwa oczka.
Decydującą akcję przeprowadził jednak Logan. Na 11 sekund przed końcem spotkania szybkim wejściem pod kosz i rzutem o tablicę dał Prokomowi czteropunktowe prowadzenie, którego nie potrafili już w pełni zniwelować goście... ale po kolei...
Od pierwszych minut meczu panowała wyrównana walka, a drużyny odpowiadały punktami na punkty rywali. W drużynie gospodarzy bardzo dobrze spisywał się Junior Harrington, a także Adam Łapeta. W ataku gości widoczny był Josh Childress, który penetrował w strefe podkoszową po czym kończył akcje efektownymi rzutami. Gdynianie grali bardzo rozważnie. Woleli przeprowadzać długie akcje w ataku, niż oddawać niepotrzebne rzuty z trudnych pozycji. Dzięki takiej grze to właśnie podopieczni Tomasa Pacesasa prowadzili po dziesięciu minutach gry 22:18.
Zobacz również: CSKA jeszcze bez awansu
Drugą kwartę mocnym akcentem rozpoczął David Logan, trafiający najpierw zza linii 6,25m , po czym zapisał na swoje konto dwa punkty spod kosza, tym samym przewaga Asseco Prokomu powiększyła się do dziewięciu punktów. Gospodarze wciąż kontynuowali swoją dobrą grę, czego efektem było zwiększenie wysokiej już przewagi do dwunastu punktów, po czym zdenerwowany Panagiotis Giannakis zmuszony był poprosić o przerwę dla swojej drużyny. Asseco Prokom opierał swój atak nie tylko na Loganie, a na całej piątce znajdującej się na boisku, dzięki czemu widoczni byli Jagla, Ewing oraz Hrycaniuk. Kilka dobrych podań polskiej drużyny i celny dystansowy rzut Jagli powiększyły przewagę o kolejne trzy punkty. Niemoc w ataku Olympiacosu przełamał Nikola Vujcić, po którego dwóch celnych rzutach o czas poprosił Tomas Pacesas. Na nieco ponad trzy minuty do końca drugiej odsłony meczu na tablicy można było zobaczyć wynik 38:27. Wówczas nastąpił koncert gry Daniela Ewinga. Rozgrywający gospodarzy początkowo popisał się kolejnym celnym rzutem dystansowym, a po chwili zakończył kontrę swojej drużyny efektywnym wsadem. Akcji rodem z NBA nie brakowało, a dowodem tego był rzut Linasa Kleizy w ostatniej sekundzie akcji. Końcówka drugiej kwarty obfitowała w liczne przewinienia. Najpierw faul niesportowy popełnił Ronnie Burrell, a chwilę później techniczne przewinienie otrzymał Linas Kleiza. Ostatecznie koszykarze Asseco Prokomu mogli wyjść na przerwę z dwunastopunktowym prowadzeniem 45:33.
Zobacz również: Partizan bliżej Final Four
Pierwsze minuty trzeciej odsłony bardzo dobrzę rozpoczął Ioannis Bourousis, który najpierw trafił spod kosza, a po chwili oddał celny rzut zza linii 6,25m. Po dwóch punktach Vujcicia przewaga wyraźnie zmalała, w efekcie czego Tomas Pacesas postanowił wziąść przerwę dla swoich zawodników. W trzeciej odsłonie meczu nie brakowało strat z obydwu stron, spowodowanych chęcią zakończenia akcji efektownymi wsadami. Próby zarówno Qyntela Woodsa, jak i Josha Childressa zakończyły się fiaskiem, jednak to drużyna tego drugiego lepiej sobie radziła z tworzeniem akcji w ataku. Z dwunastu punktów przewagi Olympiacos odrobił dziewięć, doprowadzając do stanu 50:47. Trzy punkty Jana Hendrika Jagli oddaliły nieco wizję przewagi gości, jednak greccy koszykarze wciąż byli w natarciu. Kolejne akcje były już popisem ofensywy Asseco Prokomu. W pierwszej kolejności trzy punkty z dystansu zdobył Woods, po czym dwa punkty z kontrataku zdobył spod kosza Daniel Ewing. Po dwóch punktach Kleizy, kolejne trzy oczka na swoje konto dołożył Ewing, po którego przewaga gospodarzy wynosiła już dziesięć punktów. Ostatnią akcję kwarty zakończył trzypunktowym rzutem Scoonie Penn. Po trzydziestu minutach gry na tablicy pojawił się wynik 64:57.
Zobacz również: Euroliga: Barcelona odzyskuje przewagę parkietu
Ostatnie dziesięć minut dwoma punktami rozpoczął Varda, po czym dwa punkty z faulem zdobył Sofoklis Schortsanitis. Po niespełna dwóch minutach gry Łukasza Seweryna w czwartej kwarcie, w jego miejsce na boisku pojawił się Qyntel Woods, który już w pierwszej swojej akcji zdobył trzy punkty dla swojej drużyny. Kolejne akcje były swego rodzaju walką gigantów, albowiem punkty dla swoich drużyn zdobywali naprzemian Woods i Childress. Po chwili do walki włączył się również Daniel Ewing i David Logan. Trzy punkty tego pierwszego, a po nich dwa kolejne Logana i przewaga wzrosła ponownie do dziesięciu oczek. Po wsadzie Childressa i dwóch punktach zdobytych z półdystansu przez Milosa Teodosicia zmalała do sześciu. Na minutę przed końcem spotkania na linii rzutów wolnych stanął Nikola Vujcic, trafił raz. Dwa kolejne punkty były autorstwa Kleizy i z dziesięciopunktowej przewagi zostały jedyne dwa oczka. Do końca meczu zostało nieco ponad 30 sekund. Piłkę mieli w posiadaniu gospodarze, a konkretnie David Logan, który wokorzystał niemal co do sekundy czas akcji, po czym efektownym rzutem zdobył dwa, jakże ważne dla losów meczu punkty. Niecelny rzut trzypunktowy oddał Vujcić, piłkę jednak zebrał Childress, szybko dobijający ją do kosza. Do końca meczu zostały niespełna 3 sekundy. Faulowany Logan trafił jeden z dwóch oddanych rzutów wolnych, a na akcję gości zostało jedyne 1,6 sekundy. Po czasie wziętym przez Panagiotisa Giannakisa rzut zza linii 6,25m próbował oddać Kleiza, jednak został on zablokowany przez Logana. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Asseco Prokomu 81:78.
Galeria z meczu
Asseco Prokom Gdynia - Olympiacos Pireus 81:78 (22:18, 23:15, 20:24, 17:21)
Prokom: Ewing 18 (4x3), Woods 18, Logan 15, Jagla 10 (9 zb.), Varda 7, Harrington 4, Łapeta 4, Seweryn 3, Hrycaniuk 2, Burrell 0, Szczotka 0, Zamojski 0.
Olympiacos: Childress 20, Vujcić 13, Teodosić 12 (9 ast.), Kleiza 9, Papaloukas 7, Bouroousis 7, Schortsanitis 5, Penn 3, Mavrokefalides 2, Halperin 0, Vasilopoulos 0.
Decydującą akcję przeprowadził jednak Logan. Na 11 sekund przed końcem spotkania szybkim wejściem pod kosz i rzutem o tablicę dał Prokomowi czteropunktowe prowadzenie, którego nie potrafili już w pełni zniwelować goście... ale po kolei...
Od pierwszych minut meczu panowała wyrównana walka, a drużyny odpowiadały punktami na punkty rywali. W drużynie gospodarzy bardzo dobrze spisywał się Junior Harrington, a także Adam Łapeta. W ataku gości widoczny był Josh Childress, który penetrował w strefe podkoszową po czym kończył akcje efektownymi rzutami. Gdynianie grali bardzo rozważnie. Woleli przeprowadzać długie akcje w ataku, niż oddawać niepotrzebne rzuty z trudnych pozycji. Dzięki takiej grze to właśnie podopieczni Tomasa Pacesasa prowadzili po dziesięciu minutach gry 22:18.
Zobacz również: CSKA jeszcze bez awansu
Drugą kwartę mocnym akcentem rozpoczął David Logan, trafiający najpierw zza linii 6,25m , po czym zapisał na swoje konto dwa punkty spod kosza, tym samym przewaga Asseco Prokomu powiększyła się do dziewięciu punktów. Gospodarze wciąż kontynuowali swoją dobrą grę, czego efektem było zwiększenie wysokiej już przewagi do dwunastu punktów, po czym zdenerwowany Panagiotis Giannakis zmuszony był poprosić o przerwę dla swojej drużyny. Asseco Prokom opierał swój atak nie tylko na Loganie, a na całej piątce znajdującej się na boisku, dzięki czemu widoczni byli Jagla, Ewing oraz Hrycaniuk. Kilka dobrych podań polskiej drużyny i celny dystansowy rzut Jagli powiększyły przewagę o kolejne trzy punkty. Niemoc w ataku Olympiacosu przełamał Nikola Vujcić, po którego dwóch celnych rzutach o czas poprosił Tomas Pacesas. Na nieco ponad trzy minuty do końca drugiej odsłony meczu na tablicy można było zobaczyć wynik 38:27. Wówczas nastąpił koncert gry Daniela Ewinga. Rozgrywający gospodarzy początkowo popisał się kolejnym celnym rzutem dystansowym, a po chwili zakończył kontrę swojej drużyny efektywnym wsadem. Akcji rodem z NBA nie brakowało, a dowodem tego był rzut Linasa Kleizy w ostatniej sekundzie akcji. Końcówka drugiej kwarty obfitowała w liczne przewinienia. Najpierw faul niesportowy popełnił Ronnie Burrell, a chwilę później techniczne przewinienie otrzymał Linas Kleiza. Ostatecznie koszykarze Asseco Prokomu mogli wyjść na przerwę z dwunastopunktowym prowadzeniem 45:33.
Zobacz również: Partizan bliżej Final Four
Pierwsze minuty trzeciej odsłony bardzo dobrzę rozpoczął Ioannis Bourousis, który najpierw trafił spod kosza, a po chwili oddał celny rzut zza linii 6,25m. Po dwóch punktach Vujcicia przewaga wyraźnie zmalała, w efekcie czego Tomas Pacesas postanowił wziąść przerwę dla swoich zawodników. W trzeciej odsłonie meczu nie brakowało strat z obydwu stron, spowodowanych chęcią zakończenia akcji efektownymi wsadami. Próby zarówno Qyntela Woodsa, jak i Josha Childressa zakończyły się fiaskiem, jednak to drużyna tego drugiego lepiej sobie radziła z tworzeniem akcji w ataku. Z dwunastu punktów przewagi Olympiacos odrobił dziewięć, doprowadzając do stanu 50:47. Trzy punkty Jana Hendrika Jagli oddaliły nieco wizję przewagi gości, jednak greccy koszykarze wciąż byli w natarciu. Kolejne akcje były już popisem ofensywy Asseco Prokomu. W pierwszej kolejności trzy punkty z dystansu zdobył Woods, po czym dwa punkty z kontrataku zdobył spod kosza Daniel Ewing. Po dwóch punktach Kleizy, kolejne trzy oczka na swoje konto dołożył Ewing, po którego przewaga gospodarzy wynosiła już dziesięć punktów. Ostatnią akcję kwarty zakończył trzypunktowym rzutem Scoonie Penn. Po trzydziestu minutach gry na tablicy pojawił się wynik 64:57.
Zobacz również: Euroliga: Barcelona odzyskuje przewagę parkietu
Ostatnie dziesięć minut dwoma punktami rozpoczął Varda, po czym dwa punkty z faulem zdobył Sofoklis Schortsanitis. Po niespełna dwóch minutach gry Łukasza Seweryna w czwartej kwarcie, w jego miejsce na boisku pojawił się Qyntel Woods, który już w pierwszej swojej akcji zdobył trzy punkty dla swojej drużyny. Kolejne akcje były swego rodzaju walką gigantów, albowiem punkty dla swoich drużyn zdobywali naprzemian Woods i Childress. Po chwili do walki włączył się również Daniel Ewing i David Logan. Trzy punkty tego pierwszego, a po nich dwa kolejne Logana i przewaga wzrosła ponownie do dziesięciu oczek. Po wsadzie Childressa i dwóch punktach zdobytych z półdystansu przez Milosa Teodosicia zmalała do sześciu. Na minutę przed końcem spotkania na linii rzutów wolnych stanął Nikola Vujcic, trafił raz. Dwa kolejne punkty były autorstwa Kleizy i z dziesięciopunktowej przewagi zostały jedyne dwa oczka. Do końca meczu zostało nieco ponad 30 sekund. Piłkę mieli w posiadaniu gospodarze, a konkretnie David Logan, który wokorzystał niemal co do sekundy czas akcji, po czym efektownym rzutem zdobył dwa, jakże ważne dla losów meczu punkty. Niecelny rzut trzypunktowy oddał Vujcić, piłkę jednak zebrał Childress, szybko dobijający ją do kosza. Do końca meczu zostały niespełna 3 sekundy. Faulowany Logan trafił jeden z dwóch oddanych rzutów wolnych, a na akcję gości zostało jedyne 1,6 sekundy. Po czasie wziętym przez Panagiotisa Giannakisa rzut zza linii 6,25m próbował oddać Kleiza, jednak został on zablokowany przez Logana. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Asseco Prokomu 81:78.
Galeria z meczu
Asseco Prokom Gdynia - Olympiacos Pireus 81:78 (22:18, 23:15, 20:24, 17:21)
Prokom: Ewing 18 (4x3), Woods 18, Logan 15, Jagla 10 (9 zb.), Varda 7, Harrington 4, Łapeta 4, Seweryn 3, Hrycaniuk 2, Burrell 0, Szczotka 0, Zamojski 0.
Olympiacos: Childress 20, Vujcić 13, Teodosić 12 (9 ast.), Kleiza 9, Papaloukas 7, Bouroousis 7, Schortsanitis 5, Penn 3, Mavrokefalides 2, Halperin 0, Vasilopoulos 0.
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 4093
Aktualna ocena:
5
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
kwlaz [285/1071]
2010/03/31 18:14
Bravo Prokom. W końcu zwycięstwo, pewnie hala w Gdyni pomogła
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.25
JKH-JacoW [3704/12421]
2010/03/31 15:22
Czekamy na taki sam wynik w czwartek. Gratulacje!
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.76
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.71
Zgłoś naruszenie
Ocena:
5
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.76
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.76
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.88
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.61
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.15
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.61
darek-cieslak [1194/60061]
2010/03/30 21:17
Tomku tylko trochę kibiców mało z tego co widzę :)
Nie wiem czego Ewing się dzisiaj rano najadł, ale... niech je tego więcej!! :)
Nie wiem czego Ewing się dzisiaj rano najadł, ale... niech je tego więcej!! :)
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.15
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.61
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.76
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.15
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








