Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
Łukasz Majewski dla Sport24.pl: Koszykówka to sport zespołowy
2010/03/14 11:49

Polpharma Starogard Gdański
sport24.pl
Naszym założeniem jest takie by nikt nam nie rzucał więcej niż siedemdziesiąt punktów. Dodatkowo stawiamy sobie cel właśnie tych sześćdziesięciu pięciu punktów w domu i na wyjazdach właśnie siedemdziesięciu. Widzimy, że nasza taktyka nie wygląda źle, a nawet idzie do przodu i tego trzeba się trzymać. - mówił po sobotnim meczu Polonia 2011 Warszawa z Polpharma Starogard Gdański Łukasz Majewski, trzeci strzelec drużyny SKS w tym meczu, zdobywca 16 punktów.
Wygraliście dziś dosyć łatwo. Jak to z Pana perspektywy wyglądało?
Nastawiliśmy się na obronie i to zdecydowanie. Tym mogliśmy sobie ułatwić utrzymanie w czwórce a nawet trójce. Wszyscy już kalkulowali, że już tą pozycje mamy, a wcale tak nie musi być. Mogłyby się porobić inne różne układy nie korzystne dla nas. Zależało nam na zwycięstwie, byliśmy zdeterminowani i zdecydowanie graliśmy lepiej w obronie. Atak atakiem, ale naszym kluczem do każdego zwycięstwa jest nasza obrona.
Pierwsza kwarta wyszła Panu bardzo dobrze (12 pkt-4/4 za trzy). Nie jest to tak, że jak jednemu czy dwóm u Was idzie to idzie całej drużynie?
Na pewno. Zaraz otwierają się pozycje dla kogoś innego. Efektem tego, jest to, że nie można pomagać od innych zawodników. A najważniejsze jest to, że zagrała cała drużyna. Nikt nie rzucił dwudziestu czy więcej punktów, ale kilku zawodników zdobyło dziesięć i więcej punktów. To było ważne, że te punkty się rozkładały. Ale tak jak mówiłem kluczem do tego była obrona.
Mimo wszystko przyjeżdżając do Warszawy nie spodziewaliście się łatwych zawodów. W pierwszym meczu u Was z Polonią 2011 wygraliście trzema punktami, później w Pucharze Polski przegraliście w Warszawie. Wygrana teraz w lidze musi smakować.
Zdecydowanie. Spodziewaliśmy się dużo cięższych warunków ze strony Polonii 2011, bo wiedzieliśmy, o co grają. Zwycięstwem dawali sobie szanse jeszcze na utrzymanie. Teraz na pewno będzie im będzie dużo ciężej. Nie wiem, jakie są inne wyniki.
Kołobrzeg dziś wygrał.
To będzie im naprawdę ciężko. Mnie cieszy nasza dobra gra w ataku i obronie. Nie wiem czy Polonię przerosła presja czy nasza dobra gra.
Co do gry w obronie to wiadomo by móc myśleć poważniej o wygranej to chyba nie jest tajemnicą, że trzeba zatrzymać rywali na poziomie 65-70 punktów.
Dokładnie, to jest to, co Pan powiedział. Naszym założenie jest takie by nikt nam nie rzucał więcej niż siedemdziesiąt punktów. Dodatkowo stawiamy sobie cel właśnie tych sześćdziesięciu pięciu punktów w domu i na wyjazdach właśnie siedemdziesięciu. Widzimy, że nasza taktyka nie wygląda źle, a nawet idzie do przodu i tego trzeba się trzymać.
Dziś wygrana z Polonią 2011, tydzień temu z Asseco Prokomem. To daje Wam w tej chwili właśnie siedemnaście zwycięstw (przy sześciu porażkach –przyp. aut.), ale zwłaszcza ta z Gdynią musi sprawić, że inaczej musicie patrzeć na nadchodzące play off.
Na pewno. Będziemy myśleć jak będziemy mogli ugryźć górę. Zawsze trzeba będzie walczyć. Na początku mówi się, żeby być w ósemce by być w play off, a jak jest się w czwórce myśli się by zdobyć medal. Jeżeli zdarzy się taka szansa to trzeba z niej korzystać, bo nie wiadomo, kiedy następnym razem nadarzy się taka okazja. Trzeba brać to, co jest. Zrobiliśmy wiele by być na tej trzeciej lokacie, a to daje nam przewagę parkietu w play off na początku.
Właśnie, co do tej czołowej trójki. Ona się w zasadzie wykrystalizowała: Asseco, Anwil i Wy. Anwil dziś pokonał ośmioma punktami. Nie sądzi Pan, że postawa Turowa w tym sezonie jest In minus?
Na pewno trochę tak. Ja wiem, że jest to dopiero sezon zasadniczy, ale końcówka. Ale play off to zupełnie inna bajka. Tam zobaczymy, co się stanie. Ale trzeba powiedzieć, że Turów z tych wszystkich ekip zawodzi. Ale mnie też zawodzi trochę Słupsk, bo mają ciekawy skład, nawet po tych perypetiach z Chrisem Danielsem, którego nie ma, ale i tak mają ciekawy zespół.
Pytam się o Turów, bo ekipy trenera Urlepa słyną z skutecznej obrony. Z Anwilem stracili osiemdziesiąt osiem punktów. Trener Urlep potrafi zmienić oblicze zespołu tak jak to zrobił w zeszłym sezonie w Kwidzynie. W tym sezonie w Zgorzelcu jest zupełnie inaczej.
Turów tak nie broni jak się można spodziewać. Sami się o tym przekonaliśmy jak grali u nas. To nie była taka twarda obrona jakbyśmy się spodziewali i Pan tu wspomniał. Rywala trzeba szanować i liczyć się z nim do samego końca. Jeśli przejdziemy ich gdzieś w pierwszej rundzie będzie można wyciągnąć większe wnioski.
Mówi już Pan o play off. Na kogo by Pan chciał trafić w pierwszej rundzie. Nie ukrywajmy pierwsze mecze czy nawet pierwsza runda ustawiają mentalnie drużynę.
Nie myślę o tym. Drużyny są tak nie obliczalne. Liga pokazuje, ze każdy może wygrać z każdym. Na chwile obecna myślę by zostać na tej trzeciej pozycji i spokojnie móc się przygotowywać do ekipy, która zajmie szóstą lokatę przed play off. Nie liczę, kto to będzie, ważne będzie przygotowanie.
Mówił pan o tym, że liga jest nie obliczalna. Wiele głosów słychać, że liga jest słabsza niż w latach poprzednich, niż np. dwa-trzy lata temu. Co Pan na to?
Czy ja wiem czy słabszy? Może dlatego, że mamy w Polsce też jakiś kryzys i poziom pieniędzy na koszykówkę jest mniejszy. Może przez to ten zaciąg zawodników z USA jest mniejszy, a ci, co są są tańsi. Ja bym się nie chciał jakoś specjalnie ustosunkowywać, bo nie mam aż takich informacji. Czy jest słabsza? Sam grałem w niej dwa i trzy lata temu i ekipy z dołu tabeli np. Znicz mógł ugryźć mistrza. Koszykówka to jest sport i każdy może wygrać z każdym. Pieniądze na boisku już nie grają, tylko ludzie. I to jest piękne.
rozmawiał Karol Makowski
Źródło: własne
Wyświetleń: 625
Aktualna ocena:
5
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij







