Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
Felieton: Zadyszka mistrzów?
2010/03/12 12:33

Adam Hrycaniuk
Sport24.pl / Mateusz Walasiński
Ostatni miesiąc był fantastyczny dla polskiej koszykówki. Sukcesy Wisły i Prokomu sprawiły, że o tym pogrążonym w kryzysie sporcie znów zrobiło się głośniej.
Jeśli chodzi o męską koszykówkę, pozycja Asseco Prokomu jest w Polsce niepodważalna. Zespół z Gdyni, wcześniej z Sopotu od lat zgarnia kolejne mistrzostwa Polski, zostawiając za sobą ligowych konkurentów.
W Europie tymczasem naszemu reprezentantowi nie szło już tak dobrze. Euroliga koszykarzy kojarzyła się wszystkim z przewagą porażek i kolejnymi niespełnionymi szansami.
W tym sezonie mało kto spodziewał się tak korzystnej postawy mistrzów Polski w Eurolidze. Na papierze zespół wcale nie jest najmocniejszy w historii klubu.
Fantastyczna postawa gdynian sprawiła, że na koszykarskich halach wreszcie zaczęli się pojawiać polscy celebryci, co widokiem częstym nie jest. Na pewno daleko jeszcze do sytuacji takiej, jak np: przed walką Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem, ale to, że zainteresowanie sukcesami Prokomu rośnie bardzo cieszy.
Nie cieszy niestety forma mistrzów kraju. Asseco z sześciu ostatnich spotkań przegrało aż pięć, co może znamienować pewną zadyszkę. W lidze gdynianie nie potrafili sobie poradzić z Polonią Azbud i fantastycznym tego dnia Eddie Millerem. Później do Gdyni przyjechał Patrick Okafor ze swoją Polpharmą i zaaplikował mistrzom kraju aż 37 punktów.
Presja wokół drużyny rośnie z każdą chwilą. Już tylko jeden punkt w tabeli traci do niej drugi zespół Anwil (Prokom będzie jeszcze z nim grać, w niezdobytej do tej pory Hali Mistrzów). Jeżeli do tego dodamy na pewno ciężkie pojedynki na wyjeździe z Czarnymi i u siebie z Turowem, lider przed play-off nie jest wcale taki pewny, jak jeszcze miesiąc wcześniej.
W Eurolidze chłopcy Tomasa Pacesasa i tak zrobili już dużo więcej niż nam wszystkim się wyśniło. 23 marca w Grecji rozegrany zostanie pierwszy ćwierćfinałowy pojedynek z Olympiakosem Pireus. Patrząc na nazwiska w składzie wicemistrzów Grecji wyeliminowanie ich będzie bardzo ciężkim zadaniem, choć Prokom dokonywał już w tym sezonie rzeczy teoretycznie niemożliwych. Wystarczy wymienić jednak : Nikolę Vujcića, Milosa Teodosića, czy też jednego z najlepiej opłacanych graczy Europy: Josha Childressa, by zrozumieć że zadanie będzie piekielnie trudne.
Miejmy zatem nadzieję, że wczorajszy blady obraz gdynian w meczu z Unicają, to tylko zasłona dymna przed prawdziwą formą mistrzów... Barcelona - Real, Maccabi - Partizan, CSKA - Caja Laboral, Olympiakos - Prokom, no no mamy czym się pochwalić w Europie.
W Europie tymczasem naszemu reprezentantowi nie szło już tak dobrze. Euroliga koszykarzy kojarzyła się wszystkim z przewagą porażek i kolejnymi niespełnionymi szansami.
W tym sezonie mało kto spodziewał się tak korzystnej postawy mistrzów Polski w Eurolidze. Na papierze zespół wcale nie jest najmocniejszy w historii klubu.
Fantastyczna postawa gdynian sprawiła, że na koszykarskich halach wreszcie zaczęli się pojawiać polscy celebryci, co widokiem częstym nie jest. Na pewno daleko jeszcze do sytuacji takiej, jak np: przed walką Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem, ale to, że zainteresowanie sukcesami Prokomu rośnie bardzo cieszy.
Nie cieszy niestety forma mistrzów kraju. Asseco z sześciu ostatnich spotkań przegrało aż pięć, co może znamienować pewną zadyszkę. W lidze gdynianie nie potrafili sobie poradzić z Polonią Azbud i fantastycznym tego dnia Eddie Millerem. Później do Gdyni przyjechał Patrick Okafor ze swoją Polpharmą i zaaplikował mistrzom kraju aż 37 punktów.
Presja wokół drużyny rośnie z każdą chwilą. Już tylko jeden punkt w tabeli traci do niej drugi zespół Anwil (Prokom będzie jeszcze z nim grać, w niezdobytej do tej pory Hali Mistrzów). Jeżeli do tego dodamy na pewno ciężkie pojedynki na wyjeździe z Czarnymi i u siebie z Turowem, lider przed play-off nie jest wcale taki pewny, jak jeszcze miesiąc wcześniej.
W Eurolidze chłopcy Tomasa Pacesasa i tak zrobili już dużo więcej niż nam wszystkim się wyśniło. 23 marca w Grecji rozegrany zostanie pierwszy ćwierćfinałowy pojedynek z Olympiakosem Pireus. Patrząc na nazwiska w składzie wicemistrzów Grecji wyeliminowanie ich będzie bardzo ciężkim zadaniem, choć Prokom dokonywał już w tym sezonie rzeczy teoretycznie niemożliwych. Wystarczy wymienić jednak : Nikolę Vujcića, Milosa Teodosića, czy też jednego z najlepiej opłacanych graczy Europy: Josha Childressa, by zrozumieć że zadanie będzie piekielnie trudne.
Miejmy zatem nadzieję, że wczorajszy blady obraz gdynian w meczu z Unicają, to tylko zasłona dymna przed prawdziwą formą mistrzów... Barcelona - Real, Maccabi - Partizan, CSKA - Caja Laboral, Olympiakos - Prokom, no no mamy czym się pochwalić w Europie.
Źródło: inf wł.
Wyświetleń: 652
Aktualna ocena:
5
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
darek-cieslak [1194/60060]
2010/03/13 11:26
Po tym co, Teodosić pokazywał na Eurobaskecie mój optymizm lekko słabnie, ale przecież to jest sport - tu wszystko może się zdarzyć !
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.15
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








