Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

Euroliga: Asseco Prokom przegrywa. Teraz czas na Olimpiakos!

2010/03/11 20:09
Euroliga: Asseco Prokom przegrywa. Teraz czas na Olimpiakos!
Ratko Varda
Sport24.pl / Mateusz Walasiński

W swoim ostatnim meczu w Top Sixteen Euroligi Asseco Prokom Gdynia przegrał z Unicają Malaga 63:82. Teraz mistrzowie Polski rozpoczną przygotowania do rywalizacji z Olimpiakosem Pireus.

Koszykarze Asseco Prokom Gdynia zakończyli swój udział w fazie TOP 16 Euroligi. W ostatnim meczu podopieczni Tomasa Pacesasa przegrali u siebie z Unicają Malaga 63:82. Był to 100. mecz naszej drużyny w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie.

Dość długo wynik meczu oscylował wokół remisu. Dopiero w trzeciej kwarcie zaznaczyła się przewaga hiszpańskiej ekipy, która odskoczyła na siedem oczek (55:62). W ostatniej części spotkania przyjezdni zwiększyli dystans i ostatecznie wygrali różnicą 19 punktów.

Mimo porażki, koszykarze Asseco Prokom już wcześniej mieli zapewniony awans do TOP 8, gdzie zmierzą się z silnym Olympiakosem Pireus.

Pierwszą akcję meczu przeprowadzili gospodarze, a po podaniu Davida Logana celnym półdystansowym rzutem zakończył ją Junior Harrington. Nie trzeba było czekać długo na odpowiedź, ponieważ chwilę później Carlos Jimenez trafił zza linii 6,25m. Kolejne punkty były również autorstwa hiszpańskiego skrzydłowego, a to za sprawą możliwości ponowienia akcji przez zespół gości. Unicaja zaczęła to spotkanie bardzo mocno w obronie, a po nieudanych akcjach Asseco Prokomu przeprowadzała szybkie akcje, które zazwyczaj kończyły się łatwymi punktami spod kosza. Gdyńska drużyna jednak nie pozwalała osiągnąć rywalom znacznej przewagi, a po trzypunktowym rzucie Davida Logana doprowadziła do stanu 9:9. Na dodatek błąd w przeprowadzaniu piłki popełnił Omar Cook, a gospodarze mieli szanse wyjść na prowadzenie. Nie udało się tego osiągnąć Jagli, jednak na niespełna cztery minuty do końca kwarty zrobił to David Logan, mijający obrońców i trafiający spod kosza. Trener Tomas Pacesas postanowił wprowadzić na boisko trochę świerzej krwi, rotując całą piątką. Na efekty nie trzeba było czekać długo, bowiem chwilę po wprowadzeniu na boisko Qyntela Woodsa, popisał się on akcją alley-up. W ataku pomocny był również Ratko Varda, który kończył kolejne akcje punktami zdobytymi spod kosza. W drużynie Unicaji atak opierał się na wyłącznie na trzech zawodnikach. Freeland, Archibald oraz Jimenez zdobyli dla swojej drużyny wszystkie punkty, zapisując na swoje konto kolejno jedenaście, sześci i trzy punkty. Pierwsza kwarta zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 21:20.

Na zdobycie pierwszych punktów w drugiej odsłonie meczu szansę mieli goście, jednak po ich nieudanej akcji Qyntel Woods popisał się podaniem do Ratko Vardy, który zdobył pewne punkty spod kosza. Kolejne dwie akcje zakończyły się punktami Hiszpanów, a to za sprawą Dowdella i Rodrigueza. Pierwszy w energiczny sposób minął obrońcę i zakończył akcję wsadem, drugi zdobył punkty zza linii 6,25m. Po wyjściu na prowadzenie gości, kolejne już punkty zdobył dla gdynian Varda, który ponownie okazał się sprytniejszy od swoich podkoszowych rywali. Po dwóch punktach zdobytych przez Berniego Rogrigueza, Tomas Pacesas poprosił o przerwę dla swojej drużyny, po której błąd popełnił Ronnie Burrell. Jak jednak wiemy z poprzednich meczy mistrzów Polski, ten zawodnik to niezywkle ambitny i zdeterminowany zawodnik, który po poniesionej przez niego stracie zespołu szybko się zrehabilitował przechwytem. Autorem kolejnej akcji punktowej był Jagla, który po podaniu Woodsa oddał celny rzut dystansowy. Ten mierzący ponad 210 cm zawodnik z pewnością poczuł moc swoich umiejętności strzeleckich, bowiem chwilę później zdobył kolejne trzy punkty niemal z tej samej pozycji. Dobrym rzutem dystansowym dysponuje również Carlos Jimenez i to właśnie ten zawodnik był autorem kolejnych punktów swojej drużyny. Warto podkreślić, że drużyna gości postanowiła zagrać obronę na całym boisku, co uniemożliwiało wyprowadzanie piłki gdyńskiej drużyny. Nie ma obrony, która nie ma swoich minusów. Jeden z nich wykorzystał Woods, który uwolnił się od swojego obrońcy i po otrzymaniu piłki zakończył akcję efektywnym wsadem. Dwie kolejne akcje kończyły się punktami gości, a to za sprawą Omara Cooka, który najpierw trafił zza linii 6,25m, po czym obsłużył świetnym podaniem Joela Freelanda. Po dwóch punktach Ronniego Burrella zdobytych spod kosza, na tablicy można było zobaczyć wynik 39:39, a na dwadzieściadwie sekundy do końca połowy trener Pacesas poprosił o czas, po którym jego drużyna będzie miała szansę na zakończenie drugiej kwarty punktami, które pozwoliłyby jej zawodnikom wyjść na przerwę z dwupunktowym prowadzeniem. Akcja trwała do ostatnich sekund, jednak nie została zakończona punktami. Po dwudziestu minutach gry drużyna Asseco Prokomu remisuje z hiszpańską Unicają 39:39.

Pierwszy rzut po przerwie oddał Georgios Printezis, jednak piłka nie odnalazła drogi do kosza. Punkty w trzeciej kwarcie zaczęli jednak zdobywać gdynianie. Najpierw celny rzut osobisty oddał Varda, a pochwili dwa punkty spod kosza dołożył Qyntel Woods. Prokom nie zwalniał tempa i po dwóch celnych rzutach wolnych Woodsa i dwóch punktach Burrella zdobytych z kontry przewaga Asseco Prokomu wynosiła już siedem punktów. Kolejne dwie akcje kończyły się jednak trzypunktowymi rzutami koszykarzy z Malagi, po których Tomas Pacesas zmuszony był wziąść czas dla swoich zawodników. Po chwili przerwy błąd kroków popełnił Woods, a kolejną trójką popisał się Berni Rodriguez. Zespół gospodarzy zdecydowanie stracił kontrolę nad grą. Po stracie Davida Logana, kolejną trójką popisał się Cook. Niemoc w zdobywaniu punktów przełamał Woods, a po chwili Ronnie Burrell rzutem z półdystansu dołożył kolejne dwa oczka na konto swojej drużyny. Na trzy minuty przed końcem kwarty, Omar Cook obsłużył bardzo dobrym podaniem Freelanda, a po punktach Logana błyskawicznie przeszedł pod kosz rywala, skąd bez większych problemów zapisał na swoje konto dwa oczka. Celny rzut dystansowy Ewinga doprowadził do kolejnego remisu w tym meczu (55:55). Po czasie wziętym przez Aito Garcie Renesesa, Cook trafił po raz kolejny zza linii 6,25m. W drużynie gospodarzy, tym samym próbował odpowiedzieć Jagla, jednak piłka odnalazła drogi do kosza. Siedmiopunktowe prowadzenie gości dały punkty zdobyte zza linii rzutów wolnych przez Jimeneza, oraz dwa punkty spod kosza Joela Freelanda. Po trzydziestu minutach gry na tablicy można zobaczyć wynik 55:62.

Ostatnia odsłona meczu rozpoczęła się faulem Jimeneza, po czym bląd w kozłowaniu popełnił Logam. Goście próbowali rozegrać akcję alley-up, jednak przeszkodę do zdobycia z niej punktów stanowiła obręcz. Kolejną akcję punktami zdobytymi spod kosza zakończył Varda, a w odpowiedzi z półdystansu trafił Saul Blanco. Widząc niemoc w obronie swoich zawodników, Tomas Pacesas postanowił wykorzystać kolejną przerwę. Po przerwie swoje pierwsze punkty zdobył Jiri Welsch. Po faulu Jimeneza dwa punkty z linii rzutów wolnych zdobył Burrell. Odpowiedzią na te punkty były kolejne trzy punkty Jimeneza. Można powiedzieć, że drużyna gości rekompensuje sobie tym samym niemoc trzypunktowych rzutów, jaką mieli podczas meczu rozgrywanego w Maladze, bowiem tym razem koszykarze Unicaji trafili zza linii 6,25m jedenastokrotnie, co daję niemal 50% punktów zdobytych przez tą drużynę. Na niespełna cztery minuty do końca spotkania przewaga gości wynosiła już trzynaście oczek (60:73), a rzutami wolnymi Berni Rodriguez zwiększył ją o kolejne dwa punkty. Błędy Asseco Prokomu się mnożyły. Niemoc drużyny mistrza Polski widać było szczególnie w ataku, gdzie gdynianie zatracili swoją skuteczność i nieraz dawali blokować swoje rzuty.  W obronie zaś popełniali dużo fauli, które kończyły się rzutami wolnymi hiszpanów. Po trzypunktowym rzucie Rodrigueza na tablicy można było zobaczyć wynik 60:80, czyli dokładnie taki jakim zakończyło się spotkanie w Maladze. Na niespełna 30 sekund do końca meczu pod koszem faulowany został Jiri Welsch, po czym oddał dwa celne rzuty osobiste. Wynik meczu trzypunktowym rzutem ustalił Ronnie Burrell. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 63:82.


Asseco Prokom Gdynia – Unicaja Malaga 63:82 (21:20, 18:19, 16:23, 8:20)

Prokom: Varda 16, Burrell 11, Logan 10, Woods 10, Jagla 8, Harrington 5, Ewing 3, Hrycaniuk 0, Łapeta 0, Zamojski 0, Szczotka 0.

Unicaja: Freeland 17, Rodriguez 15, Jimenez 13, Cook 11, Archibald 9, Dowdell 7, Welsch 5, Printezis 3, Blanco 2, Gomis 0.

Źródło: inf.własna
Wyświetleń: 1289
PLKK: Liron Cohen jednak we Włoszech Następny »

Tomek-Toloczko Dodał/a: Tomek-Toloczko
Napisał/a 124 artykułów
Aktualna ocena: 5
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
tomek-rucinski
tomek-rucinski [4362/13499] 2010/03/12 20:06
przegrali ale grają dalej
Zgłoś naruszenie
Ocena: 3.78

darek-cieslak
darek-cieslak [1131/52027] 2010/03/11 20:42
Nie jest dobrze, ciężko to wszystko idzie ;]
Zgłoś naruszenie
Ocena: 4.1

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2010   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.5236 -
Firma w holdingu PMPG