Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
PLK: Brazelton - prawdziwy rozgrywający czy nie?
2010/02/28 15:48

Tyrone Brazelton
energa-czarni.pl
Tyrone Brazelton to na pewno jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w zespole Energi Czarnych Słupsk. Amerykanin jest kompletnie nieobliczalny.
Wielu ekspertów uważało Tyrone'a już podczas gry w Asseco Prokomie za szalonego i nieodpowiedzialnego koszykarza. Zarzucano mu brak umiejetności gry zespołowej, co obecnie często zobaczyć mogą słupscy kibice.
Amerykanin swoją grą bardzo przypomina mi występującego w zeszłym sezonie w Słupsku Jaya "Stratę" Straighta. Jego rodak prezentował bardzo podobny styl gry - łatwo podpalał się po dobrej akcji oraz nie dostrzegał lepiej ustawionych partnerów z drużyny. Jak sami dobrze wiemy nie tolerowano tego długo i ze Straightem się pożegnano, co na dobre wyszło słupskiemu zespołowi.
Teraz sytuacja jest niestety inna. Okienko transferowe zakończyło się blisko dwa tygodnie temu i na wszelkie zmiany kadrowe jest już za poźno.
Tyrone Brazelton nie gra tak jak oczekiwaliby od niego wszyscy w Słupsku. Spodziewano się gracza, który będzie sporadycznie rzucał i częściej będzie otwierał swoim kolegom drogę do koszą, ale się przeliczono...
Rozgrywający często sam bierze się za zdobywanie punktów, co nie zawsze wychodzi na dobre zespołowi.
Jednak nie tutaj tkwi największy problem. Tyrone po kilku dobrych akcjach potrafi w banalny wręcz sposób stracić piłkę i to kilkakrotnie. W przeciągu całego meczu taka sytuacja powtarzana jest wielkrotnie, na co niestety nie reaguje za bardzo trener Energi Czarnych - Igors Miglinieks. Łotysz nie daje mu ochłonąć na dłużej niż kilka minut, a w niektórych momentach przydałoby mu się "ostudzić głowę".
Amerykanin często także zamiast szukać lepiej ustawionego kolegi, stara się rzucać ze strasznie trudnych pozycji przez ręce. Brazelton we wczorajszym meczu Czarnych ze Zniczem pogrzebał ich szanse na zwycięstwo, próbując trafić do kosza rzutem przez całe boisko, co oczywiście nie mogło się powieść.
Niestety dla słupskich kibiców nie można porównać go z Antonio Burksem, który w zeszłym sezonie zastąpił w Słupsku Straighta. Były zawodnik Memphis Grizzlies rzucał tylko wtedy kiedy musiał i otwierał partnerom drogę do kosza w taki sposób, że sam niejednokrotnie przecierałem oczy ze zdumienia. Staż w NBA robi swoje...
Przed Czarnymi zbliżają się decdujące mecze sezonu zasadniczego oraz playoffy. Mam nadzieję, że Brazelton pokaże jednak w nich klasę i z każdym kolejnym występem będzie dojrzewał koszykarsko.
Amerykanin swoją grą bardzo przypomina mi występującego w zeszłym sezonie w Słupsku Jaya "Stratę" Straighta. Jego rodak prezentował bardzo podobny styl gry - łatwo podpalał się po dobrej akcji oraz nie dostrzegał lepiej ustawionych partnerów z drużyny. Jak sami dobrze wiemy nie tolerowano tego długo i ze Straightem się pożegnano, co na dobre wyszło słupskiemu zespołowi.
Teraz sytuacja jest niestety inna. Okienko transferowe zakończyło się blisko dwa tygodnie temu i na wszelkie zmiany kadrowe jest już za poźno.
Tyrone Brazelton nie gra tak jak oczekiwaliby od niego wszyscy w Słupsku. Spodziewano się gracza, który będzie sporadycznie rzucał i częściej będzie otwierał swoim kolegom drogę do koszą, ale się przeliczono...
Rozgrywający często sam bierze się za zdobywanie punktów, co nie zawsze wychodzi na dobre zespołowi.
Jednak nie tutaj tkwi największy problem. Tyrone po kilku dobrych akcjach potrafi w banalny wręcz sposób stracić piłkę i to kilkakrotnie. W przeciągu całego meczu taka sytuacja powtarzana jest wielkrotnie, na co niestety nie reaguje za bardzo trener Energi Czarnych - Igors Miglinieks. Łotysz nie daje mu ochłonąć na dłużej niż kilka minut, a w niektórych momentach przydałoby mu się "ostudzić głowę".
Amerykanin często także zamiast szukać lepiej ustawionego kolegi, stara się rzucać ze strasznie trudnych pozycji przez ręce. Brazelton we wczorajszym meczu Czarnych ze Zniczem pogrzebał ich szanse na zwycięstwo, próbując trafić do kosza rzutem przez całe boisko, co oczywiście nie mogło się powieść.
Niestety dla słupskich kibiców nie można porównać go z Antonio Burksem, który w zeszłym sezonie zastąpił w Słupsku Straighta. Były zawodnik Memphis Grizzlies rzucał tylko wtedy kiedy musiał i otwierał partnerom drogę do kosza w taki sposób, że sam niejednokrotnie przecierałem oczy ze zdumienia. Staż w NBA robi swoje...
Przed Czarnymi zbliżają się decdujące mecze sezonu zasadniczego oraz playoffy. Mam nadzieję, że Brazelton pokaże jednak w nich klasę i z każdym kolejnym występem będzie dojrzewał koszykarsko.
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 636
Aktualna ocena:
5
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
darek-cieslak [1194/60061]
2010/02/28 19:14
Brazelton jest szalony w ofensywie - może zrobić tyle dobrego co złego. Natomiast w obronie to bardziej przeszkadza niż pomaga. :)
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.15
michal-zurawski [43/5915]
2010/02/28 17:43
Może i może, ale fakty są takie, że narazie takim zawodnikiem nie jest... Mantas bije go na głowę
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.79
LaeMaN [122/5075]
2010/02/28 17:23
Widzę, że czara goryczy przelała się po wczorajszym rzucie. Ale ja nadal uważam, że Brazelton może być jednym z najlepszych zawodników w lidze ;)
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.87
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








