Koszykówka
Sport24.pl »
Koszykówka »
Aktualności
PLK: Może tym razem się uda?
2010/02/04 19:21

Wojciech Kamiński
K&M Ziółkowscy / foto.ziolo.eu
Już za niespełna 48 godzin w Warszawie rozpocznie się bardzo ciekawy mecz pomiędzy Polonią Azbud Warszawa a Anwilem Włocławek.
Bilans spotkań między obydwiema drużynami w tym sezonie jest bardzo niekorzystny dla warszawiaków. Przegrali z Anwilem dwa razy na wyjeździe, raz w lidze a raz w Pucharze Polski: Graliśmy w tym sezonie we Włocławku w lidze i Pucharze Polski. Nie udało nam się pokonać Anwilu w ich hali. Musimy więc to zrobić u siebie. W końcu do trzech razy sztuka! - mówi trener Wojciech Kamiński.
Jednak w obywdu meczach to Anwil był wyraźnie lepszy. W ligowym spotkaniu, które odbyło się 8 listopada 2009 r. na Kujawach warszawiacy przegrali 71:83, choć przewaga gospodarzy sięgała nawet dwudziestu punktów: Anwil nam wtedy uciekł. My nie trafialiśmy i dopiero w czwartej kwarcie rozpoczęliśmy pogoń. Doszliśmy rywali na 10 punktów, ale to było maksimum co mogliśmy tego dnia zrobić - przyznaje Kamiński.
W kolejnym spotkaniu tych drużyn, które odbyło się niecałe dwa tygodnie temu podopieczni Igora Griszczuka pokazali, że drużyna ze stolicy wyraźnie im leży. Anwil zwyciężył 88:78, ale nie uniknął kłopotów: Pod koniec pierwszej kwarty zaczęliśmy odrabiać straty i po przerwie toczyliśmy zaciętą walkę. Zespół Igora Griszczuka pokazał, że we własnej hali jest bardzo mocny i rozstrzygnął to spotkanie na swoją korzyść. Wyniki końcowe obu meczów podobne, ale myślę, że gra zupełnie inna - mówi szkoleniowiec Polonii.
Sobotni mecz będzie już trzecim podejściem Polonistów do pokonania Anwilu. Czy tym razem się uda?
Jeśli spojrzymy na tabelę, to ewidentnie widać z niej, że jesteśmy zespołem, który dużo lepiej gra we własnej hali. Potrafiliśmy w Warszawie pokonać Czarnych Słupsk, Turów Zgorzelec czy Trefl Sopot. Myślę więc, że nie stawia nas to na przegranej pozycji przed sobotnim spotkaniem. Faworytem jest Anwil, ale chcemy uzyskać jak najlepszy rezultat. Poza tym do trzech razy sztuka! - dodaje Kamiński, przyznając, że atutem włocławian może być szeroka ławka rezerwowych. - Wiadomo, że trzeba postarać się ograniczyć poczynania Andrzeja Pluty, ale Anwil ma wielu zawodników, którzy potrafią zdobywać punkty. Szubarga, Joyce, Chanas, Tuljković, Jovanović, Dunn czy Sullivan, każdy z nich prezentuje dobry lub bardzo dobry poziom i może wziąć w decydujących momentach wziąć ciężar gry na siebie i wygrać spotkanie. Musimy więc grać mądrze i agresywnie w ataku i nikogo nie odpuszczać.
Jednak w obywdu meczach to Anwil był wyraźnie lepszy. W ligowym spotkaniu, które odbyło się 8 listopada 2009 r. na Kujawach warszawiacy przegrali 71:83, choć przewaga gospodarzy sięgała nawet dwudziestu punktów: Anwil nam wtedy uciekł. My nie trafialiśmy i dopiero w czwartej kwarcie rozpoczęliśmy pogoń. Doszliśmy rywali na 10 punktów, ale to było maksimum co mogliśmy tego dnia zrobić - przyznaje Kamiński.
W kolejnym spotkaniu tych drużyn, które odbyło się niecałe dwa tygodnie temu podopieczni Igora Griszczuka pokazali, że drużyna ze stolicy wyraźnie im leży. Anwil zwyciężył 88:78, ale nie uniknął kłopotów: Pod koniec pierwszej kwarty zaczęliśmy odrabiać straty i po przerwie toczyliśmy zaciętą walkę. Zespół Igora Griszczuka pokazał, że we własnej hali jest bardzo mocny i rozstrzygnął to spotkanie na swoją korzyść. Wyniki końcowe obu meczów podobne, ale myślę, że gra zupełnie inna - mówi szkoleniowiec Polonii.
Sobotni mecz będzie już trzecim podejściem Polonistów do pokonania Anwilu. Czy tym razem się uda?
Jeśli spojrzymy na tabelę, to ewidentnie widać z niej, że jesteśmy zespołem, który dużo lepiej gra we własnej hali. Potrafiliśmy w Warszawie pokonać Czarnych Słupsk, Turów Zgorzelec czy Trefl Sopot. Myślę więc, że nie stawia nas to na przegranej pozycji przed sobotnim spotkaniem. Faworytem jest Anwil, ale chcemy uzyskać jak najlepszy rezultat. Poza tym do trzech razy sztuka! - dodaje Kamiński, przyznając, że atutem włocławian może być szeroka ławka rezerwowych. - Wiadomo, że trzeba postarać się ograniczyć poczynania Andrzeja Pluty, ale Anwil ma wielu zawodników, którzy potrafią zdobywać punkty. Szubarga, Joyce, Chanas, Tuljković, Jovanović, Dunn czy Sullivan, każdy z nich prezentuje dobry lub bardzo dobry poziom i może wziąć w decydujących momentach wziąć ciężar gry na siebie i wygrać spotkanie. Musimy więc grać mądrze i agresywnie w ataku i nikogo nie odpuszczać.
Kto okaże się lepszy w tym ciekawym meczu? Tego dowiemy się już w sobotę wieczorem.
Źródło: inf. własna/polonia.waw.pl
Wyświetleń: 307
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
POWIĄZANE ARTYKUŁY
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Zgłoś naruszenie
Ocena:
4.13
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ











Blipnij












