Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

Sensacja w Warszawie - Turów na łopatkach - relacja z meczu Polonia 2011 vs. Turów Zgorzelec

2010/01/27 21:33
Sensacja w Warszawie - Turów na łopatkach - relacja z meczu Polonia 2011 vs. Turów Zgorzelec
Mladen Starcević
polonia2011.waw.pl

Do ogromnej sensacji doszło dziś w Warszawie. Po bardzo dobrym spotkaniu z obu stron koszykarze PGE Turowa Zgorzelec zostali pokonani przez warszawską młodzież. Ekipa wicemistrzów Polski trafiła tylko cztery na dwadzieścia dwa rzuty za trzy.

Początek spotkania pokazuje, że Polonia 2011 nie ma zamiaru się poddawać w tym meczu. Po trzech minutach i trójce Jarka Mokrosa stołeczny zespół prowadzi 12:8. Nieco ponad minutę później jest 14:10. Turów nie dogrywa piłek do Wrighta jak na razie. To, co dostaje to w rogu boiska, albo sam sobie wywalczy pod koszem. Jak już otrzymał piłkę od Chylińskiego bez problemu ograł Kolowce. W odpowiedzi trafia za trzy Karwowski i Mokros i mamy 20:12 dla Polonii 2011. W ósmej minucie trójkę  trafia najwyższy w Polonii Rafał Bigus (215 cm), chwile po nim dwa kolejne dorzuca Śnieg . W spokojnej akcji decyduje się na rzut za trzy Pamuła. Trafia z faulem i dorzuca osobistego, czym wyprowadza warszawian na prowadzenie 29:16. W pierwszej kwarcie podopieczni trenera Starcevicia oddali osiem rzutów zza linii 6.25. Aż sześć było celnych. Po pierwszej odsłonie osiem oczek zdobył Mokros (w tym dwa razy za trzy) oraz siedem Berisha siedem (jedna trójka). W ekipie Turowa po sześć zdobyli Wright i Witka.

W drugiej kwarcie Turów powoli zaczyna odrabiać straty. W czternastej minucie ławka Polonii otrzymuje za wejście na boisko faul techniczny. W tym momencie przewaga Polonii wynosi już tylko pięć oczek. W dwóch akcjach z rzędu w ataku łapie faule Justin Gray. Gospodarze nie umieją tego wykorzystać. Najpierw z zachwianej pozycji za trzy niecelnie rzuca Berisha, a chwile później gubi piłkę Śnieg. W odpowiedzi Wallace efektownie dobija rzut Johnsona. Gdy w końcu ten ostatni zdobywa swój pierwszy punkt w meczu zmniejsza tym samym stratę do gospodarzy do trzech oczek. Kolejne dwa zdobywa po chwili Wallace. Polonia 2011 przestała trafiać, a PGE poprawiło defensywę. Atakują piłkę od razu po wejściu na boisko. Ale kto od miecza wojuje ten od miecza ginie. Stołeczny zespół zastosował to samo, czyli mocna obronę, co dało w efekcie trzy straty wicemistrzów Polski a szybkie sześć punktów gospodarzy. Jak się sytuacja z obroną szybko powtórzyła i gospodarze wrócili na siedmiopunktowe prowadzenie, tak samo je szybko stracili. Po trójce Bartka Bochny na tablicy pojawia się wynik 39:38. Walki z obu stron jest wiele. Wynik po pierwszej połowie może zaskakiwać. Po dwudziestu minutach jest 42:38 dla Polonii 2011.
Trzecia kwarta rozpoczyna się podobnie do pierwszej. Polonia odskakuje z tą różnicą, ze na maksymalnie osiem punktów. Oba zespołu zabrały się do mocnej obrony. Efekty są jednak momentami inne niż zamierzone zwłaszcza w Turowie. Przez cztery minuty goście zdobywają cztery punkty, ale i mają cztery faule drużyny. Trojkę trafia Berisha, co pobudza jego kolegów do mocnej obrony. Witka dostaje czapę od Dutkiewicza. Drugi rzut za trzy Turowa trafia D.J. Thompson, czym kolejny raz zmniejsza prowadzenie gospodarzy do dwóch oczek. Jak na razie ważnym elementem w grze Turowa jest zaskoczenie. W dwudziestej ósmej minucie trójkę trafił Robert Witka, czym doprowadził do trzeciego remisu w meczu. Czyżby przełamanie? Chyba nie. W kolejnych dziewięćdziesięciu sekundach gospodarze rzucają sześć punktów a tracą dwa. W ważnym momencie przy Wrightcie podwajają albo Dutkiewicz albo Pamuła. Przez to pojawia się chaos w grze ofensywnej grze Turowa. Ale tylko na chwilę. Po trzydziestu minutach Turów ma jeszcze do odrobienia dwa punkty. Sensacja wisi w powietrzu. W ekipie Polonii 2011 czterech zawodników zdobyło dziesięć lub więcej punktów a w Turowie tylko dwóch. Na początku ostatniej odsłony zgorzelczanie szybko doprowadzają do kolejnego remisu. Mimo straconej skuteczności Polonia próbuje jeszcze walczyć w obronie. W trzydziestej trzeciej minucie po punktach Michaela Wrighta, Turów wychodzi na pierwsze prowadzenie (58:56) w meczu. Teraz widać, że w ekipie z Zgorzelca dzisiaj obowiązuje zasada: „Co trwoga to do Wrighta”. W zespole warszawian odwrotnie. Punktujący w pierwszej połowie Śnieg dopiero w czwartej kwarcie dopisuje kolejne punkty, czym wyprowadza gospodarzy na prowadzenie po kilku minutach gry w okolicy remisu lub dwupunktowego prowadzenia PGE Turowa. Gdy na Zegrze do końca spotkania mamy cztery i pół minuty trójkę trafia wprowadzony przed kilkoma chwilami Karwowski. Drugi czas bierze trener Urlep. Czyżby pięciopunktowe prowadzenie było nie do odrobienia? Nie. W trzydzieści dwie sekundy zgorzelczanie doprowadzają do remisu 69:69. Polonia jednak nie odpuszcza. Pokazują, że okresy gry z gorącą głową i mają chyba za sobą. Na dwie minuty do końca spotkania gospodarze po kolejnej swojej trójce (Dutkiewicz) prowadzi 76:70. Akcje 2+1 zalicza Wright. Jednak to finaliści ostatnich trzech finałów muszą odrabiać jeszcze trzy oczka. Na minutę i osiemnaście sekund do końca Thompson trafia jeden z dwóch wolnych. Na 45 sekund do końca trójkę trafia Rafał Bigus. Wyprowadza tym swój zespół na prowadzenie 79:74. Jeszcze na dziesięć sekund środkowy warszawian trafia dwa wolne, czym ustala wynik meczu.
 
POLONIA 2011 WARSZAWA – PGE TURÓW ZGORZELEC 83:76  (29:19, 13:19, 14:16, 27:22)

Polonia 2011
: Dardan Berisha 17, Tomasz Śnieg 15, Rafał Bigus 14, Leszek Karwowski 13, Jarosław Mokros 10, Piotr Pamuła 6, Marcin Dutkiewicz 5, Łukasz Wilczek 2, Przemysław Lewandowski 1, Adam Linowski 0, Marcin Kolowca 0.

PGE Turów: Michael Wright 21, Robert Witka 16, Ronald Thompson 9, Brandon Walace 9, Krzysztof Roszyk 6, Adam Wójcik 4, Bartosz Bochno 4, Justin Gray 3, Michał Chyliński 2, Konrad Wysocki 1, Chris Johnson 1.

Źródło: własne
Wyświetleń: 606
Puchar Polski: Faza grupowa rozlosowana Następny »

karol-wawa Dodał/a: karol-wawa
Napisał/a 133 artykułów
Aktualna ocena: 5
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
JacekWilinski
JacekWilinski [228/6352] 2010/01/28 12:57
Szok:) Andrej na pewno ostro zgani zawodników hehe;p
Zgłoś naruszenie
Ocena: 4.61

Mateusz-Walasinski
Mateusz-Walasinski [102/941] 2010/01/27 22:05
Respect :P
Zgłoś naruszenie
Ocena: 4.88

Tomek-Toloczko
Tomek-Toloczko [214/6372] 2010/01/27 21:52
niewiarygodne xD Może jednak utrzymają się w ekstraklasie :)
Zgłoś naruszenie
Ocena: 4.76

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.6403 -
Firma w holdingu PMPG