Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
A A A Drukuj Kanały RSS

Felieton: Moda na "ćwierkanie"

2009/12/28 12:08
Felieton: Moda na "ćwierkanie"
nba
Sport24.pl/ Radek Skrzetuski

Ostatnimi czasy coraz popularniejsze są różnego rodzaju portale społecznościowe takie jak nasza klasa,fotka i tym podobne. Jak wiadomo z modą jest tak, że przez jakiś czas jest po czym przemija i jest potrzeba na powstanie czegoś nowego, tym stosunkowo nowym tworem jest Twitter,czyli taki mini blog w którym to szczególnie „zakochali” się zawodnicy NBA.

Twitter, służy przede wszystkim do pisania krótkich wiadomości tekstowych, lecz również do korespondencji pomiędzy znajomymi jak to zwykle bywa na tego typu stronach internetowych. Jeżeli, chodzi o zawodników NBA to upodobali sobie właśnie „ćwierkanie”, gdyż poprzez nie można szybko po zakończonym meczu za pomocą iphon'a wrzucić na swojego bloga notkę z odczuciami po meczu lub o planach na najbliższe godziny itd. Przed tym sezonem władze NBA postanowiły ograniczyć nieco możliwości korzystania zawodników z Twittera i w związku z tym gracze nie mogą wrzucać nowych wpisów na swoje blogi w trakcie oraz na 45 minut przed rozpoczęciem meczu jak i 45 minut po zakończeniu spotkania.
Twitter uszczupla portfele
Jak się okazało w perspektywie kilku kolejnych tygodni, nie wszyscy zawodnicy występujący na parkietach NBA potrafili się dostosować do tych wydawało by się klarownych reguł ustalonych przez Stern'a, gdyż albo je łamali albo pisali treści przez które ucierpiały nieco finanse kilku zawodników. Pierwszym takim przykładem jest nowo kreowana gwiazda NBA, Brandon Jennigs ostatnio musiał zapłacić 7,5 tysiąca dolarów za dokonany wpis 15 minut po zwycięskim meczu z Portland Trail Blazers. Niby w tym wpisie nie było nic złego, gdyż Jennings okazał w nim jedynie swoją radość po wygranej jednak reguły to reguły. Inna z gwiazd-Dwight Howard musiał zapłacić 15 tysięcy za krytykowanie pracy sędziów po porażce z Detroit kiedy po sześciu faulach musiał szybko opuścić parkiet, narzekał wówczas na to, iż przy dwóch czystych blokach odgwizdano mu faule a kiedy w ataku jest „bity” przez rywali gwizdek milczy. Jeszcze wyższa kara pieniężna spotkała jednego z najbardziej kontrowersyjnych graczy NBA-Rasheeda Wallace'a, który musiał władzom ligi zapłacić aż 30 tysięcy dolarów za krytykowanie sędziów tak jak to miało miejsce w wypadku Howard'a. Za „ćwierkanie” płacić musieli jeszcze między innymi Tyson Chandler czy Amare Stoudemire, lecz chyba nic nie przebije wpadki Michel'a Beasley z Miami Heat. Pewnego razu wrzucając zdjęcie jednego ze swoich tatuaży w tle można było zobaczyć woreczki z marihuaną. Beasley w kolejnych wpisach tłumaczył się tym, iż przezywa załamanie psychiczne i ostatni miesiąc wakacji spędził w specjalnym ośrodku.
Nie wszyscy, ale MG13 tak
Moda na Twittera dopadła większość, lecz nie wszystkich. Lebron James i Kobe Bryant niedawno zakomunikowali, że nie będą udzielali się na blogu a wszystkie ich konta krążące po Internecie są fikcyjne. Jeszcze inną strategie przyjął natomiast Gilbert Arenas, założył on konto na Twitterze, lecz zapowiedział, że zacznie „ćwierkać” dopiero wtedy, gdy na jego blogu będzie odpowiednio duża ilość odwiedzin. Od kilku dni pod adresem http://twitter.com/MGortat można śledzić wpisy wrzucane przez naszego jedynaka grającego w NBA,Marcina Gortata. Opisuje on przede wszystkim wrażenia po meczach, kolegów z drużyny a także ocenia swoją grę w kolejnych spotkaniach.
Twitter, zyskuje coraz większą popularność. „Ćwierkają” już aktorzy, gwiazdy muzyki jak i zwykli posiadacze Internetu tacy jak ja. Jeśli chodzi o NBA, to portal ten również rozprzestrzenia się coraz bardziej i teraz pytanie czy limity nałożone przez władze NBA są słuszne? Według mnie to kiedy zawodnik publikuje wpisy powinno być jego indywidualną sprawą, gdyż dla zagorzałych fanów na pewno fajnie było przeczytać w przerwie meczu jakiś tekst od swojego ulubieńca (takie przypadki również miały miejsce) dzielącego się informacjami prosto z szatni, natomiast powinno być dokładniej ustalone co wolno a czego nie jeśli chodzi o treść wpisów, mam tutaj na myśli np. obrażanie sędziów czy wiadomości w przerwie między sezonowej o kontraktach. Twitter jak każda moda z czasem przeminie a wy po przeczytaniu tego artykułu włączajcie wykupionego League Pass'a i emocjonujcie się walka na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świat, bo dzieje się oj dzieje a ten mini blog to tylko fajne bądź nie dodatek to tego całego show nazywanego NBA.

Źródło: inf.własna
Wyświetleń: 1108
Puchar Polski: Faza grupowa rozlosowana Następny »

Swider90 Dodał/a: Swider90
Napisał/a 9 artykułów
Aktualna ocena: 5
kliknij aby ocenić
 
Komentarze
~piter 2010/01/07 03:00
Te zakazy nie sa bezpodstawne gdyz info tuz przed ,czy w trakcie meczu , daje pewne możliwości kombinowania u Bukmachera np prze internet .
Zgłoś naruszenie
Ocena: 2.73

darek-cieslak
darek-cieslak [1194/60061] 2009/12/28 14:54
Fakt, to korzystanie w trakcie meczu było sporą przesadą... i - co aż trudno mi napisać - brakiem profesjonalizmu ze strony niektórych graczy... ;]
Zgłoś naruszenie
Ocena: 4.15

bartek-hurec
bartek-hurec [32/1268] 2009/12/28 14:03
Korzystać z Twittera w trakcie meczu? To jakiś żart chyba. W trakcie meczu zawodnik powinien być skupiony na grze, a nie na tym co napisze fanom! Ten sport to już tak skomercjalizowany, że niedługo to kampanie reklamowe będą ustalały składy, a nie trenerzy.

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Komentuj
Login:
E-mail: (opcjonalnie)
Kod z obrazka:
Oceń:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kanały rss Kontakt FAQ
Sport24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
0.9033 -
Firma w holdingu PMPG