Koszykówka Sport24.pl » Koszykówka » Aktualności
Wright show! - relacja z meczu Znicz Jarosław - Turów Zgorzelec
2009/12/12 10:43

Michael Wright
Grzegorz Bereziuk/ksturow.pl
Michael Wright praktycznie w pojedynkę rozbił zespół Znicza Jarosław. Na deskach robił co chciał wielokrotnie ośmieszając gospodarzy, a jego Turów Zgorzelec, po świetnie rozegranej ostatniej kwarcie wygrał 60:75
Spotkanie rozpoczął Michael Wright, wygrywając pojedynek z niższym od siebie Arturem Mikołajką. Co gorsza dla kibiców Znicza, z gry za sprawą Krzysztofa Roszyka został wyłączony najlepszy snajper gospodarzy i przy okazji całej PLK - Jeremy Chappell. Jarosławianie tracili powoli atuty, a to bezlitośnie wykorzystał Turów. Trójka Bartosza Bochno spowodowała, że to gospodarze musieli cały czas gonić zespół ze Zgorzelca. Pierwszą kwartę łatwo wygrali goście 14:25, a Wright miał już na koncie 16 oczek!
Druga kwarta to pogoń Znicza. W końcu na deskach przestał dominować Wright, a to za sprawą Johna Williamsona, który skupiony na grze defensywnej zupełnie zapomniał o ataku popełniając bardzo głupie błędy. Jednak zza lini 6,25 odpalili odpowiednio Tomasz Zabłocki oraz filigranowy rozgrywający Znicza Keddrick Mays i Jarosławianie doszli V-ce Mistrzów Polski na 6 oczek. Na wydarzenia na parkiecie błyskawicznie zareagował Andriej Urlep i jego podopieczni kontrolowali wynik do końca kwarty, która Znicz wygrał 18:13
Drugą połowę niecelnym rzutem za 3 punkty rozpoczął Mays. Co nie udało się graczowi z USA udało się reprezentantowi Polski Robertowi Witce, który przymierzył z narożnika boiska. W Zniczu bardzo dobrze spisywał się Zabłocki, ale ku zaskoczeniu publiczności został zmieniony przez Bartosza Sarzałę. Przyniosło to porządany skutek. Przechwyty pozwalały wyprowadzać kontry, które nie były jednak skuteczne. Jarosławianie szukali gry na deskach, ale tam szalał Konrad Wysocki. Dopiero po rzutach wolnych Andrzeja Misiewicza na tablicy pojawił się remis po 43. Kiedy to wydawało się, że Znicz odskoczy, sprawy w swoje ręce wziął ponownie Wright i przed ostatnią odsłoną jego zespół prowadził 1 oczkiem.
Czwarta kwarta rozpoczęła się od ataków gości, którzy spokojnie osiągneli 6 punktową przewagę. Kiedy zdawało się, że Znicz ponownie zaatakuje i zbliży się do Turowa, sprawy w swoje ręce wzięli sędziowiem którzy nie pozwalali grać zarówno gospodarzom jak i przyjezdnym, krótko mówiąc zepsuli oni ciekawe widowisko. Wyśmienita gra wszędobylskiego Maysa nie pomogła drużynie Dariusza Szczubiała, bo Turów spokojnie kontrolował wynik spotkania ostatecznie wygrywając 60:75.
MKS Znicz Jarosław - PGE Turów Zgorzelec 60 : 75 (14:25, 18:13, 19:14, 9:23)
Znicz: K. Mays 25 (4x3), T. Zabłocki 8 (2x3), A. Misiewicz 6, J. Williamson 5, B. Sarzało 5 (1x3), J. Chappell 4, A. Mikołajko 4, D. Witos 3
Turów: M. Wright 26, A. Wójcik 9, R. Witka 8 (2x3), B. Wallace 7, K. Wysocki 7 (1x3), J. Gray 6, K. Roszyk 5 (1x3), M. Chyliński 4, B. Bochno 3 (1x3)
Druga kwarta to pogoń Znicza. W końcu na deskach przestał dominować Wright, a to za sprawą Johna Williamsona, który skupiony na grze defensywnej zupełnie zapomniał o ataku popełniając bardzo głupie błędy. Jednak zza lini 6,25 odpalili odpowiednio Tomasz Zabłocki oraz filigranowy rozgrywający Znicza Keddrick Mays i Jarosławianie doszli V-ce Mistrzów Polski na 6 oczek. Na wydarzenia na parkiecie błyskawicznie zareagował Andriej Urlep i jego podopieczni kontrolowali wynik do końca kwarty, która Znicz wygrał 18:13
Drugą połowę niecelnym rzutem za 3 punkty rozpoczął Mays. Co nie udało się graczowi z USA udało się reprezentantowi Polski Robertowi Witce, który przymierzył z narożnika boiska. W Zniczu bardzo dobrze spisywał się Zabłocki, ale ku zaskoczeniu publiczności został zmieniony przez Bartosza Sarzałę. Przyniosło to porządany skutek. Przechwyty pozwalały wyprowadzać kontry, które nie były jednak skuteczne. Jarosławianie szukali gry na deskach, ale tam szalał Konrad Wysocki. Dopiero po rzutach wolnych Andrzeja Misiewicza na tablicy pojawił się remis po 43. Kiedy to wydawało się, że Znicz odskoczy, sprawy w swoje ręce wziął ponownie Wright i przed ostatnią odsłoną jego zespół prowadził 1 oczkiem.
Czwarta kwarta rozpoczęła się od ataków gości, którzy spokojnie osiągneli 6 punktową przewagę. Kiedy zdawało się, że Znicz ponownie zaatakuje i zbliży się do Turowa, sprawy w swoje ręce wzięli sędziowiem którzy nie pozwalali grać zarówno gospodarzom jak i przyjezdnym, krótko mówiąc zepsuli oni ciekawe widowisko. Wyśmienita gra wszędobylskiego Maysa nie pomogła drużynie Dariusza Szczubiała, bo Turów spokojnie kontrolował wynik spotkania ostatecznie wygrywając 60:75.
MKS Znicz Jarosław - PGE Turów Zgorzelec 60 : 75 (14:25, 18:13, 19:14, 9:23)
Znicz: K. Mays 25 (4x3), T. Zabłocki 8 (2x3), A. Misiewicz 6, J. Williamson 5, B. Sarzało 5 (1x3), J. Chappell 4, A. Mikołajko 4, D. Witos 3
Turów: M. Wright 26, A. Wójcik 9, R. Witka 8 (2x3), B. Wallace 7, K. Wysocki 7 (1x3), J. Gray 6, K. Roszyk 5 (1x3), M. Chyliński 4, B. Bochno 3 (1x3)
Źródło: inf. własna
Wyświetleń: 1134
Aktualna ocena:
0
kliknij aby ocenić
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ










Blipnij








